Czy warto uczyć dzieci patriotycznych pieśni?

Modne jest „wychowanie patriotyczne”. Nic nowego – w latach 30. dwudziestego wieku też wychowywano nas „patriotycznie”.

Do szkoły posłali mnie rodzice jak miałem niecałe sześć lat. Chodziłem ze starszą siostrą i byłem „wolnym słuchaczem” – było to dla mnie jakieś zastępstwo przedszkola. Szkółka była mała, trochę elitarna, po kilkoro dzieci w klasie. Prywatna.

Przed lekcjami było coś na wzór apelu. Potem klasy rozchodziły się na zajęcia i śpiewały w drodze piosenkę: „na granicy na placówce żołnierzyki stoją, żołnierzyki stoją / i śpiewają bolszewikom, że się ich nie boją – hopaj-siup!”

Tak sobie zapamiętałem sprzed ponad 80 lat. Nawet pamiętam melodię.

Jak byłem już uczniem, i to trochę starszym, to śpiewaliśmy przy rożnych okazjach inną „bojową” pieśń: “myśmy przyszłością narodu – pierś nasza pełna jest sił -dążmy do wolności narodu – naprzód lecz nigdy w tył / laurami przystrójmy skronie – nauce poświęćmy czas a światłość zdobytą w szkole – nieśmy do ludu mas – do ludu mas!”

Była i druga zwrotka, już jej nie pamiętam. Ale melodię pamiętam.

Okupacja pokazała, że wysiłki wychowawczo-patriotyczne nie były jałowe. Choć czy akurat te pieśni odegrały rolę? Nie wiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s