Czy sen leczy? Bo już nie wiem.

Rok temu pisałem na temat tak zwanego pawłowizmu. O tym, że z Rosji przyszła (żeby tylko…) moda na leczenie snem. Jako pediatra widziałem takie leczenie akurat niemowląt – i jak pisałem: kończyło się niekiedy tragicznie. Taki przypadek opisałem

Jednak po tym wpisie mam niejakie wyrzuty sumienia. Słyszę co i raz, że sen leczy. Nie mam pojęcia – czy współczesne leczenie snem ma związki z tym pawłowizmem?

Bo z pewnością nie wszystko, co przychodziło – i przychodzi – z Rosji jest głupie czy złe. Fakt: biologię raz wywrócili do góry nogami odrzucając dziedziczenie cech. Pastwili się nad uczonymi biologami, którzy kwestionowali taką „naukę”. Twierdzili, że hodują bakterie z niczego, a nawet – że odwracają starzenie się. Bolszewizm dokonał bezmiaru zbrodni na rzetelnych przeciwnikach pseudonauki. 

Ale może akurat z tym leczeniem snem to nie takie proste, jakby wynikało z moich wypowiedzi? Na wszelki wypadek je uzupełniam: z hamowaniem ochronnym sprawa może nie jest aż tak jednoznaczna, jak z pewnością było w przypadku, o którym opowiadałem w wywiadzie (fragment poniżej).

Może w ogóle ten ruski „pawłowizm” nie był bez sensu? Może potępienie nie było zasadne, bo to tylko moja ówczesna szefowa idiotycznie go zastosowała?

Tu fragment tego, co opowiadałem w 2005 roku – w rozmowie z Dariuszem Zaborkiem:

„Ostatniego grudnia 1955 roku wróciliśmy z matką do Warszawy. W Instytucie Matki i Dziecka dostałem stypendium i zainicjowałem badania nad przyczynami zgonów niemowląt. Wtedy panowała nauka radziecka, tzw. pawłowizm. To było tylko teoretycznie oparte na nauce Pawłowa, bo Pawłow był wielkim uczonym, natomiast ten pawłowizm to podczepianie się idiotów pod autorytet.

Na czym to polegało?

Na tzw. hamowaniu ochronnym. Teoria była taka, że nie trzeba operować, żadnych zabiegów, tylko pacjent musi spać i sam organizm zwalczy chorobę. Antybiotyk – tak. I taka cholerna baba, nasza szefowa, propagowała ten pawłowizm w Instytucie Matki i Dziecka. Pamiętam jak dzisiaj przypadek – było takich dużo – że przywieźli do szpitala niemowlę, chłopca. Był synem lekarza i miał zapalenie opłucnej z ropniem i z wentylem, czyli sytuacja, że płuco jest uciskane przez ropę, przy każdym wdechu wchodzi tam powietrze i już nie wychodzi. Ucisk na płuco jest coraz większy i dzieciak się dusi. Wziąłem dzieciaka do rentgena: „Kolego, jego trzeba natychmiast operować, przecież się udusi”. Pobiegłem do szefowej: „Pani profesor (nie była profesorem, ale tak się do niej mówiło), tak i tak”, byłem zaaferowany, a ona na mnie: „Takimi metodami to się w Gorlicach postępowało, u nas stosuje się hamowanie ochronne metodą Pawłowa. W związku z tym żadnej operacji, żadnego nacinania, tylko proszę dać mieszankę Pawłowa”.

Czyli pacjent ma spać w ogóle nieleczony?

Mieszanka Pawłowa to był alkohol, glukoza i luminal. Dzieciak był pijany i zasypiał. Jak mu nic nie było, pół biedy, ale ten się dusił, no i umarł. I, wie pan, musiałem zejść na izbę przyjęć, żeby ojcu powiedzieć, że dzieciak nie żyje. Dlatego do dziś dnia pamiętam, że się nazywał Broniek, na imię miał Włodek i miał sześć miesięcy.

Nie mógł Pan się zbuntować i zoperować dziecka?

To nie było proste, nie wiem, czy pan zdaje sobie sprawę, co to jest za system w klinice, asystent nie ma nic do powiedzenia. Słyszałem, że podobno był raz przypadek w Akademii Medycznej, gdy asystenci zabronili profesorowi operować, ponieważ miał ogromną umieralność. Ale takie rzeczy się praktycznie nie zdarzają.

W jaki sposób Pan sobie radził z tą świadomością?

Zadaje mi pan trudne pytanie, bo nie miałem wtedy wielkiego dylematu, było mi żal i głupio, ale czułem się ogromnie podporządkowany. Jak człowiek, który wykonuje rozkaz, chociaż ma wątpliwości. Nie miałem nic do powiedzenia.”

Pełna wersja: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,3000986.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s