Spotykacie żuki? Mają się dobrze?

Jednymi z najliczniejszych istot żywych są owady. Nie jestem znawcą – nie wiem czy chrząszcze (czy żuki, jak je zwał mój ojciec) to owady czy osobna od nich grupa. Nieważne. Mój ojciec miał szafę gablot żuków, które sam zbierał i klasyfikował. Od małego się nimi interesowałem i potrafię wiele nazwać. Bywały piękne – że dam przykład biedronki „Bożej Krówki”. Niektóre są chyba jednymi z najpiękniejszych istot żywych – tu na przykład „jelonek”. Od ojca zdążyłem nauczyć się trochę systematyki i nazw. No i podziwu.

Dlatego z niepokojem stwierdziłem, że żuków od paru lat nie widuję. Czy to tylko w moich górach ich nie ma? Czy może – co mnie najbardziej zaniepokoiło – zostały wytępione? Historia zna takie przypadki. Na jakiejś wyspie w okolicy Madagaskaru ludność umierała na malarię – wiadomo, że przenoszoną przez komary. Akurat wykryto DDT (nie znano jego działań ubocznych). Wytępiono komary, a wtedy ludność pomarła z głodu. Dlaczego? Bo żywili się rybami – a ryby larwami komarów. Tak to bywa. I fachowcy znają wiele takich zależności.

Pomyślałem: może niszcząc „stonkę ziemniaczaną” (jej dzieje to temat na nowelę pół-biologiczną a pół-polityczną) wyniszczono i żuki? Pytałem „bliźnich” – też mówią, że żuków nie widują. Ale zapytałem i najbardziej kompetentnego – nadleśniczego. Zaprzeczył. Żuki są, w naszych lasach nawet jakieś osobliwe, objęte ochroną. No i dobrze. A wy widujecie? Bo może po prostu niedowidzę?

Przy okazji nauczyciele przyrody powiedzieli mi, że w całym programie szkoły w ogóle nic nie ma o chrząszczach. W takim razie czy są chociaż jakieś popularne publikacje? Nie o systematyce i nazwach, ale o fizjologii, anatomii? To przecież biologicznie zupełnie inne istoty. Nie mają analogicznej do naszej krwi (jak się rozdepcze, to nie ma czerwonej plamy). A jak oddychają nie mając płuc? I najważniejsze, najciekawsze: jak skaczą tak wysoko? „Sprężyk” na grzbiecie jakoś odbija na pół metra w górę? Tych ciekawostek jest multum – dlaczego się tego nie uczymy?

Tymczasem mam nadzieję, że jednak żuki wciąż są i może nawet mają się dobrze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s