Tak dla Pomnika Ofiar Katastrofy w miejsce pomnika księcia Józefa.

Czy książę Józef Poniatowski to pierwszy garnitur bohaterów? Nie wiem (jestem wychowany na literaturze Wacława Gąsiorowskiego – „Huragan” i inne). Jak dla mnie, pomnik Poniatowskiego spokojnie może trafić na obecny plac Piłsudskiego, koło Grobu Nieznanego Żołnierza. Pisałem już kiedyś, że pamiętam – dzieckiem wtedy byłem, ale czasem coś się zapamięta – że przed wojną tam właśnie stał.

A przed Pałacem Prezydenckim może stanąć pomnik ofiar Katastrofy spod Smoleńska: obiektywny pomnik  W S Z Y S T K I C H  ofiar.

Obłęd megalomanii Jarosława i jego kult brata powinny bowiem mieć granicę. Już problem sarkofagu na Wawelu będzie kiedyś trudny – a jeżeli jeszcze stanie pomnik Lecha na Krakowskim Przedmieściu, to problemy będą już dwa. Osobiste przejawy manii jednostek powinny mieć granice. Tym razem niech je wyznaczy rozsądek i wyważenie proporcji społecznych.

Tak więc „Pomnik Ofiar” – a nie tylko prezydenta, którego zresztą znaczna część społeczeństwa oceniła nie najlepiej. Zresztą może gdyby nie miał swego słynnego brata, byłoby inaczej? Jak Prezes chce czcić brata, niech postawi pomnik (nawet okazały) na ul. Zajączka – tam, gdzie mieszkał i mieszka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s