Czemu prokurator nie pofatygował się do Brukseli, jak niegdyś do biskupa?

Razi mnie wzywanie prezydenta Unii Europejskiej przed oblicze warszawskiego prokuratora. Nie raz już prokurator fatygował się, by przesłuchać świadka (czy kogo tam). Bardzo konkretnie pamiętam, jak po obrzydliwych kradzieżach Kurii Gdańskiej w formie przedsiębiorstwa „Stella Maris” szef złodziei biskup był przesłuchiwany w swym pałacu, gdzie układny (pewnie) prokurator śmiał mu zadać parę pytań.

Nic by się nie stało, gdyby prokurator – o ile to jest naprawdę ważne – pofatygował się do Brukseli.

A swoją drogą Kaczyński jest cwany. Za przestępstwa obecnego rządu prokuratorzy będą przesłuchiwać Szydło, a nie jego. Spokoju w willi na ulicy Zajączka (Żoliborz) nikt nie będzie miał prawnie podstaw mu zakłócać. No, nie na darmo jest prawnikiem z wykształcenia.

No dobrze, to kiedy kolejne wezwanie? Teraz chyba Putina przez Macierewicza? Czas, by złożył w Warszawie relację w sprawie „zamachu”, w którym „poległ” w „obronie Ojczyzny” Prezydent pod Smoleńskiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s