Znacie drugą książkę Wisłockiej?

W ostatnich tygodniach najpopularniejsze w mediach nazwiska to Wisłocka i Misiewicz. Nie wiem, czym Michalina zasłużyła na tak ubliżające współwystępowanie. Chyba jej obecny kult (więcej niż popularność) w końcu się zmniejszy – bo ile może trwać? Sam poza dzisiejszymi paroma zdaniami napiszę o Wisłockiej raczej już tylko recenzję z filmu (jak go zobaczę, a to pewnie potrwa).

Dziś chcę wspomnieć, że poza „Sztuką kochania” pojawiła się jeszcze jej „Sztuka kochania – 20 lat później”. Mam swój egzemplarz i dziwię się: jak się uchował? W Polsce jest zwyczaj nieoddawania książek pożyczonych. Kiedy pożyczam komuś, wiem, że to raczej darowizna. Ale to, że książek od lat nakradli mi na potęgę, to tutaj dygresja. Po prostu tę zachwalaną przeze mnie rzecz trudno jest znaleźć – a ludzie myślący powinni wiedzieć, że warto poszukać. Namawiam.

O tej drugiej książce Wisłockiej nikt nie wspomina – a szkoda, bo według mnie jest mądrzejsza. Tytuł ma mylący; jest książką badań i przemyśleń daleko wykraczających poza problemy słynnej pierwszej “Sztuki kochania”.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s