Zaczynamy nową przygodę z Wisłocką!

O Michalinie Wisłockiej nieraz już pisałem w tych tu setkach wpisów. I właśnie dostałem najnowsze wydanie jej „Sztuki kochania”, więc informuję po raz kolejny: to fenomen! 7 MILIONóW nakładu i wznowienie po 40 (!) latach. Szkoda, że w nowym wydaniu nie przytoczono języków, na jakie była tłumaczona. Wiem, że m.in. na chiński i że wydano ją w Stanach. Nie wiem, czy to rekord krajowy – ale tak coś mi się wydaje.

Do wydania tej książki po raz pierwszy przyczyniłem się i ja, co zostało w nowym wydaniu wspomniane. Pisałem też wstęp, który znów jest przedrukowany (dla mnie to miłe…). Teraz długą przedmowę napisał Zbyszek Izdebski, który w ostatnich latach życia Wisłockiej bardzo się z nią przyjaźnił i w miarę opiekował. To też fenomen: najbogatsza autorka (nie znam statystyk, ale sądząc z nakładów tak było) odchodziła… w biedzie. Ostrzegam więc starszych przyjaciół, by mądrze zarządzali swymi dobrami! Może przesadzam, ale nigdy nie zaszkodzi. Jest zresztą na ten temat polemika między dwoma książkami o Wisłockiej (jest już pierwsza, a wnet ukaże się druga).

A w produkcji: film pełnometrażowy o Wisłockiej (więcej – też wiem o dwu filmach!). Czekam na oba z niecierpliwością, bo znałem ją długie lata i naprawdę się przyjaźniliśmy. Konfrontacja z moimi wspomnieniami będzie pasjonująca. Jak dożyję, będę pisał recenzje. Film to oczywiście nie historia i ma swoje prawa, może mijać się ze szczegółami – oby w granicach przy

zwoitości (chyba tak będzie?).

A o Wisłockiej myślę z perspektywy czasu tak: poza tym, że była tą rekordzistką-autorką, to była niezwykłą kobietą. Jak z kimś zadarła – to biada mu do śmierci. Jak się przyjaźniła – to potrafiła narazić się na poważne konsekwencje w obronie, nawet nie do końca słusznej (wiem coś o tym…). I była taką miłośniczką Boya-Żeleńskiego, że żadne rysy na jego życiorysie (Lwów, Moskwa…) nie miały znaczenia. I pewnie słusznie, bo każdy ma jakieś tam potknięcia – święci przecież też!

Tak więc w 2017 roku czeka nas przygoda z Wisłocką. Pierwsza część – książka i bardzo wnikliwa przedmowa Izdebskiego – już są. Teraz czekamy na dalszy ciąg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s