Na starość dobrze mieć psa albo kota i trochę obowiązków. Polecam w oparciu o własne doświadczenie.

Jak wiadomo, jestem wiekowym osobnikiem. Mam swoje doświadczenia – czasem to sprawy ważne, czasem błahe. Pisuję o nich. Ale zwłaszcza na starość życie w dużej części składa się z problemów błahych, które jednak razem nagromadzone stają się istotne. Dziś sprawa być może dla wielu błaha – a według mnie ważna. Otóż chcę – w oparciu o swoje i przyjaciół doświadczenie – zalecić zwłaszcza ludziom mieszkającym samotnie posiadanie psa lub kota.

Sam mam psa. Zwłaszcza suki są niezwykle przyjazne, przywiązują się emocjonalnie i owo przywiązanie manifestują. Poza tym mają ważną cechę: zmuszają do wyjścia na spacer – czego bez szantażu psa byśmy pewnie nie uczynili. Bo na starość stajemy się trochę (lub nie tak trochę…) mało ruchliwi. Nie muszę chyba agitować jak ważne jest odbywanie spacerów (i w ogóle ruch!) bez względu na wiek?

Duży pies to także obrońca. Kiedy miałem sam zamieszkać na wsi w górach, to znajomi nakłaniali, bym postarał się o pozwolenie na broń. I wtedy fachowiec od obrony powiedział mi, że pistolet jest wątpliwy, ale dobrym obrońcą na pewno będzie pies.

Ci, co z różnych względów nie mogą mieć psa (bo są w takim stanie, że jednak nie mogą chodzić na spacery), powinni mieć kota. Mam przyjaciela, który może o swoim kocie opowiadać godzinami. To w jego życiu istota naprawdę niezwykle ważna. Choć sam bliski 90-tki, to kiedyś przerażony krążył po okolicy pół nocy w poszukiwaniu kota (który może po prostu odbywał miłosne wędrówki?). Ja koty lubię, ale młode, bardzo małe. Może starego też bym umiał pokochać, ale raz widziałem jak kot „bawił się” złapaną żywą myszą – i to były tortury. Zapomnieć tego nie mogę, więc kota nie mam.

Zresztą nie mam kota i dlatego, że mieszkają u mnie popielice: chodzą po kredensie, piją wodę ze specjalnej miseczki, zjadają banany i jabłka. Popielice są półdzikie i zniosły się tu same – bez mojego wabienia. Ale je lubię, więc kot u mnie jest nieaktualny. Bo albo popielice, albo kot – współżycie tych stworzeń jest niemożliwe.

Nie obawiajcie się: pies czy kot nie jest zbyt kłopotliwy. A trochę obowiązków – może i drobnych kłopotów – na starość dobrze robi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s