Na 1,5 miliona odwiedzin zachęcam: w złych czasach piszcie i Wy!

Właśnie zbliża się mój wielki jubileusz: półtora  M I L I O N A  wejść na blog! Jestem dumny – i dziękuję Wam. Dziękuję też redaktorowi bloga – młodemu przyjacielowi, mojemu byłemu harcerzowi (sprzed 25 lat!), bez którego tego przedsięwzięcia by nie było. Zaczęliśmy cztery lata temu, a pierwszy milion odnotowaliśmy po prawie trzech latach. Rok i trzy miesiące później licznik dochodzi do 1,5 mln. Szczególnie przy tej okazji pozdrawiam moich komentatorów i dziękuję im: dużo się z tych 8,8 tys. komentarzy nauczyłem. Niektórych autorów – choć anonimowi – znam już i bardzo polubiłem.

Nie wiem jak długo sam jeszcze będę pisał – zobaczymy. Jednak mój redaktor bloga przysłał mi swoje opracowanie, w którym dość obszernie wyłożył pogląd na temat zalet pisania. W skrócie – wynikają z tego dwa zadania. Pierwsze dla starców: pisać wspomnienia. Drugie dla młodych: pomagać starcom, tak by ktoś ich głosy rejestrował, nagrywał, umieszczał w internecie (starcy nie radzą sobie z elektroniką, a czasem naprawdę mogą już tylko wspominać…).

Kiedy to przeczytałem, pomyślałem jednak, że nie tylko o starców tu chodzi. Myślę, że warto i koniecznie trzeba rejestrować to, co się dziś dzieje: to, jak traktowani są ludzie, jak wyrzuca się ich z pracy, ze stanowisk. Ale też to, jak społeczeństwo się broni. Trzeba to opisać i zostawić jako świadectwo historii.

Wobec stosowanych przez władzę metod – a i tych, które już zapowiedziane jeszcze nas czekają – ogarnia nas poczucie bezradności i obrzydzenie, a także przecież lęk o przyszłość. Naszą bronią mogą być właśnie rzetelne relacje, wspomnienia, dokumentacja aktów przemocy i gwałtów. To straszna broń – nie na dziś, ale na przyszłość. Wszystkie bowiem totalitaryzmy, systemy mniej lub bardziej zbrodnicze, kiedyś się kończą. Jak powstaną tysiące, setki tysięcy (może miliony?) relacji, to prawda może zwyciężyć.

A tak swoją drogą: zmarnowaliśmy wielką szansę i nie udokumentowaliśmy dostatecznie historii okupacji niemieckiej. Wszystko przysłoniła nam walka zbrojna (nierzadko zafałszowana!), a nie udokumentowaliśmy choćby działania tajnych uniwersytetów w Warszawie (i już nie udokumentujemy, bo świadkowie tamtych dni odeszli). Dzieje odbudowy, zawłaszczania kraju przez agentów komuny, próby cywilnego oporu – to też są sprawy warte opisania i karty w historii. A i prawda o PRL wcale nie jest taka jednoznaczna jak w opowieściach dzisiejszej władzy. I też czeka opisu.

Oczywiście ideałem byłoby jakieś niezależne archiwum – to jednak niebezpieczne. Jeżeli ta władza się utrzyma, to zniszczy dokumenty, akta, zamaże historię (jak nie rękami bojówek, to prokuratury). Dlatego na razie piszcie raczej do szuflady: ale jak najwięcej i jak najbardziej szczegółowo.

Przewiduję, że idą (przyszły już?) obrzydliwe czasy: kłamstwa i fałszów historycznych. Będzie się pisać o nowych bohaterach, a starych opluwać – tworzyć mity. Wyda się na to miliony z naszych podatków (coraz większych), zatrudniając dziwnych „historyków”. Nieznanych, ale wiernych, posłusznych – i może też łasych na forsę z naszej kieszeni?

Dlatego ćwiczcie się w pisaniu. Opisujcie nawet drobne na pozór incydenty. To wszystko złoży się na prawdziwy obraz naszej historii. Tego nam nie odbiorą i naprawdę powinniśmy to robić!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s