A uczelnie znów zaczynają rok każąc ślubować i lekceważąc bohaterów tajnego nauczania?

W tych dniach odbywają się uroczyste inauguracje akademickie. Uroczystość inauguracji lubiłem szczególnie wtedy, gdy byłem prodziekanem do spraw studenckich. A dla początkujących studentów (których za moich czasów nazywano „fuksami”) najważniejsze przeżycie to chyba nadal otrzęsiny? Swoje na medycynie pamiętam z autopsji, choć to było w 1947 roku…

Jednak przy okazji początku roku akademickiego 2016/2017 – dwa nierozwiązane problemy.

Po pierwsze – sprawa ślubowania. Nie wiem czy teraz wstępujący studenci wciąż ślubują. Jeśli tak, to może nawet ślubują szczerze. Ale w ogóle moda na ślubowanie mnie razi. Dotyczy to i przysięgi szkolnej, i wojskowej. Dewaluacja przysięgi i ślubowań zaczyna się już w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Są przy tej okazji jakieś obrządki – i bardzo dobrze – ale żadnych ślubowań nie powinno być. Kuriozalne było, jak za moich czasów wcielali do wojska na siłę, a potem żądali przysięgi wierności. Ślubować można tylko dobrowolnie – nigdy obowiązkowo. Jedyne ślubowanie, które naprawdę miało sens, to było przyrzeczenie harcerskie połączone z przypinaniem krzyża. To naprawdę działało. Pamiętam jak chłopak (widziałem go parę dni temu w telewizji jako sędziwego i ważnego „faceta”) przyszedł do mnie i oddał mi krzyż harcerski, ponieważ – jak mówił – sprzeniewierzył się Prawu Harcerskiemu. Tak właśnie na ogół traktowano przyrzeczenie: poważnie. Pisałem o tym więcej: „Czy są jeszcze odznaki, które mają tak wielkie znaczenie?”.

I po drugie – sprawa konspiracyjnej historii polskich uczelni, które funkcjonowały w czasie okupacji. Rok temu pisałem: „Uniwersytety lekceważą tajne nauczanie. A powinny je wyryć złotymi zgłoskami”. Chyba tylko Wydział Lekarski ówczesnego Uniwersytetu Warszawskiego (pod szyldem i przykrywką Szkoły Zaorskiego) ma piękną dokumentację (można przeczytać tutaj). Ale i tak medycy warszawscy mają  g d z i e ś  tę tradycję. Pytałem już: „Dlaczego uczelnie medyczne nie przyjmują Jana Zaorskiego za patrona?”. Ta cywilna walka i przygotowywanie fachowców i inteligentów na czas po wojnie miała zasadnicze znaczenie – dużo ważniejsze niż walka zbrojna! To nielegalna oświata zapobiegła czarnej dziurze cywilizacyjnej w Polsce. Historycy nie kwapią się do opracowania i popularyzacji tego zagadnienia. Nie bardzo rozumiem tę sytuację. Może zaraz po wojnie komuniści nie kwapili się eksponować tej formy walki, ale teraz po uzyskaniu niepodległości można to z łatwością wyrównać. Dlatego niech inauguracja roku akademickiego przypomina wszystkim o konieczności odtworzenia i czczenia historii tajnego nauczania.

No, to sobie poutyskiwałem – ale na koniec pozdrowienia dla moich Uczelni! Dla Wydziału Pedagogicznego UW i dla Wyższej Szkoły im. Pawła Włodkowica w Płocku – najlepsze życzenia rozwoju! A dla studentów (chyba już nie „fuksów”?) – życzenia zadowolenia ze studiowania. No właśnie: S T U D I O W A N I A !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s