1989 to nie była zdrada. A jeśli była, to jak wytłumaczyć udział Lecha Kaczyńskiego?

Wysłuchałem przemówień w Krynicy – i Kaczyńskiego, i węgierskiego premiera (dyktatora?). Niestety, niewiele zrozumiałem. Może to sprawa sprawności intelektualnej (wiek…). Ale było tak, jak często po kazaniu biskupów. Zastanawiałem się: co on powiedział właściwie i jaki jest praktycznie sens kwiecistych wypowiedzi? Wszystko to trudne i złożone. I wiele – za wiele – niejasności. Myślałem, że chociaż z komentarzy coś wywnioskuję, ale też są mało konkretne i niewiele z nich wynika. Wszystko to razem nie na moją głowę.

Co więc zrozumiałem?

1. Ma być rewolucja lub kontrrewolucja. Ale przeciw czemu i do czego ostatecznie zmierza?

2. Unia polsko-węgierska? Mało realna – przegradzają nas Czesi i Słowacy…

3. Jedno w tych „zmianach na lepsze” pewne: przewartościowanie w polityce historycznej.

Temu ostatniemu punktowi możemy się przyjrzeć. Dumny byłem z pokojowej przemiany nawet za cenę zagwarantowania bezpieczeństwa oddającym władzę. Oni mieli wtedy jeszcze siłę i sojuszników. Gdyby chcieli bronić się, to mielibyśmy kolejną masakrę i tragedię narodową. Teraz na nowo ma być przedstawiana cała przemiana odejścia od PRL. Odtąd głównie jako zmowa, spisek, porozumienie przy wódce w Magdalence i zdrada.

Dotychczasowe autorytety – jak Wałęsa czy Tusk – mają zniknąć. Mają pojawić się nowe. Myślę, że IPN jako agenda Kaczyńskiego będzie miał z tym wielki problem. Bardzo aktywnie w tym wszystkim – i w Magdalence też – uczestniczył bowiem heros i „odnowiciel”, twórca przemian… ni mniej, ni więcej: sam LECH KACZYŃSKI. Ot, kłopot.

Można by przyjąć ocenę porozumienia z komuną – że była to zdrada. Choć ja akurat cenię tę pokojową przemianę. Ale skoro Macierewicz i Jarosław Kaczyński sugerują, że to była zdrada, to jaka była rola Lecha Kaczyńskiego? Jak tu   „o b s r a ć”   siły Solidarności, skoro w tym wszystkim uczestniczył Lech? Ja zresztą o Lechu Kaczyńskim mam dobre zdanie. Może gdyby żył, to nieco hamowałby brata?

Można by rzec: już nie moja sprawa. Ale historia mimo wszystko nie jest mi obojętna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s