Ministrze kultury: Polska powstanie z kolan wtedy, kiedy świat pozna polską muzykę.

Wielu ludzi ma taką nieszkodliwą manię – kolekcjonerstwo. Ja też mam kilka kolekcji. Jak już po latach pracy w Warszawie zamieszkałem na wsi, starannie prenumerowałem wydawnictwa muzyczne. To miło raz w tygodniu odebrać na poczcie nową płytę. Kiedyś o nich pisałem i zachęcałem do kolekcjonowania. Piękna była seria „Mistrzowie muzyki klasycznej” – książeczki z życiorysem, a nawet plotkami.

Największe wrażenie zrobiła na mnie kolekcja „Muzyka klasyczna – arcydzieła mistrzów” włoskiej firmy De Agostini (chyba zasłużonej?). W każdym zeszycie dziesięć płyt – a razem ponad sześćdziesiąt tomików. Była i seria oper w Bibliotece Gazety Wyborczej. Wszystko to skrzętnie zbierałem – a fakt, że nadchodziły w odstępach czasu, spowodował, że wszystkich przynajmniej raz słuchałem. Niektóre stały się moimi ulubionymi.

I teraz dochodzę do sedna sprawy: w kolekcjach tych (poza Chopinem, którego wielu Europejczyków nie uważa za Polaka) nie było W OGóLE MUZYKI POLSKIEJ. Tymczasem w historii mieliśmy piękną dawną muzykę (Musica Antiqua Polonica) i szczególnie piękną (a rzadko docenianą) muzykę współczesną. Dość wspomnieć trzyczęściową „Symfonię pieśni żałosnych” Henryka Mikołaja Góreckiego – która była niedawno na szczycie powodzenia światowego. My, Polacy, nie potrafimy docenić i pokazywać naszego dorobku. Była co prawda w PRL książka Józefa Reissa „Najpiękniejsza ze wszystkich jest muzyka polska”, ale takie propagandowe podejście oczywiście budziło uśmiech…

Jest nowa władza. Jest polityka wychowania patriotycznego. Mamy wstać z kolan – unieść czoło. Pokazać światu, że nie jesteśmy „byle narodem”. Może więc wicepremier i minister kultury zainicjuje wydanie (nie tylko na nasz kraj) kolekcji muzyki polskiej? W odpowiedniej pięknej szacie graficznej, wychodząc od muzyki dawnej (docenianej nawet w PRL!). Szesnastowieczne „Już się zmierzcha” Wacława z Szamotuł oceniam jako najpiękniejszy utwór chóralny, zwłaszcza w wykonaniu chóru Stuligrosza. Ale i Polonez Ogińskiego, i dzieła Moniuszki, Szymanowskiego, Paderewskiego – no i najwięksi chyba obecnie w świecie Penderecki i Górecki. Co się zresztą będę mądrzył ja amator. Są fachowcy. Taka seria mogłaby uzupełnić krzywdzące nas (choć pożyteczne) serie takie jak te wspomniane wyżej. Żeby przyciągnąć nowych fanów, trzeba pokazywać się w świecie.

To chyba nie musiałoby nawet wiele kosztować. Na pokazywanie naszej tzw. wartości historycznej więcej wydajemy… Jak dotrzeć do decydentów i ich przekonać? Ma ktoś z czytelników pomysł, a może i możliwości… „dojścia”? 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s