O ukraińskim lekarzu, który wykazał się wobec Polaków odwagą i solidarnością.

Mój tekst o tym, że „powinniśmy wybaczyć tragiczny wołyński epizod, skoro Ukraińcy o to proszą” wywołał wielką dyskusję. 50 komentarzy to jeden z rekordów – a ostatnio chyba rekord niekwestionowany? Widać to zwłaszcza na tle kolejnego tekstu (w ogóle nieskomentowanego – o niemowlęciu uduszonym radziecką metodą leczenia). Za wszystkie komentarze o Ukrainie bardzo dziękuję – jak zwykle wiele się nauczyłem. Te komentarze czasem przybierają charakter dyskusji między komentatorami. Kompletnie mi to nie zawadza, a nawet te właśnie dyskusje najwięcej uczą.

Jeden komentator pisze, że włożyłem kij w mrowisko, a sam zamilkłem. Prawda. Ale to nie to, bym lekceważył dyskusję! Tylko – ja nie jestem w żadnym stopniu znawcą tematu, więc niewiele mam już do powiedzenia ponad to, co we wpisie. Co więc mogę dodać? Może tyle, że ja akurat znam tylko przyzwoitych Ukraińców. Że mam jak najcieplejsze odczucia w stosunku do Ukrainy – choć nie wątpię, że tam między nimi są także i ludzie marni, może podli, nam nienawistni. Z własnego doświadczenia i z opowieści znam jednak przykłady wspaniałego zachowania Ukraińców. Jedną taką historię przytoczę.

W Gorlicach był ukraiński lekarz – dr Szmigielski, który zresztą za moich tam czasów (1953-56) nie był najlepiej traktowany. Opowiadano mi, że w czasie okupacji Niemcy zgarnęli dużą grupę młodzieży i planowali wysłać ich na przymusowe niewolnicze prace. I wtedy dr Szmigielski (Ukraińców Niemcy traktowali jako sojuszników) przedostał się do lokalu szkoły, gdzie przetrzymywano młodzież, po czym otworzył okno i kazał im uciekać. Kiedy żandarmi to zobaczyli, rzucili się na doktora. A on powiedział im: „Wy też macie w domu dzieci!”.

Tę historię opowiadali mi ludzie wtedy uratowani. Tak więc różnie bywało, a jednoznacznej oceny stosunków między Polakami i Ukraińcami nie ma i nie będzie. Czym się ukraiński lekarz dr Szmigielski wykazał wobec Polaków, jeśli nie odwagą i solidarnością?

Życzę Ukrainie jak najlepiej. To nieco zacofany kraj (chyba wybaczą mi określenie…), wciśnięty między dwa silne narody: Polskę i Rosję. Są tam silne podziały w społeczeństwie. Czy stworzy monolit państwowy, czy wchłoną ją sąsiedzi (raczej Rosjanie) – tego nie wiem. Ideałem – według mnie – byłoby wchłonięcie Ukrainy do Unii Europejskiej. Ale to oznaczałoby dominację Polski i Polaków. Czy tego akurat chcą w większości Ukraińcy? Czy oligarchia – jeszcze podlejsza niż polska – dopuści do utraty koryta poprzez europeizację? Nie wiem. A pamiętajmy, że i Unia sama ostatnio trzeszczy…

I mały apel: Ukraińców pracujących w Polsce jest ponoć milion – będzie jeszcze więcej (np. pielęgniarki). Traktujmy ich jak najlepiej, jak najprzyjaźniej. Poza względami po prostu ludzkimi (czy jak kto woli – katolickiego „miłosierdzia”) może mieć to wpływ na historię.

Za komentarze raz jeszcze dziękuję. I pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s