Powinniśmy wybaczyć tragiczny wołyński epizod, skoro Ukraińcy o to proszą.

Pod moim niedawnym wpisem „To przebaczamy Ukrainie?” była dyskusja. Jeszcze większa była dyskusja pod wpisem „Profesor Jaczewski chce żeby Ukraińcy NAM przebaczyli… No, doprawdy bardzo ciekawe…”. Widać, że temat jest żywy. Otóż tak: chciałbym, by i z Ukraińcami odbyła się wymiana zdań „Przepraszamy i o wybaczenie prosimy”. Pisałem o tym rok temu i pisałem w tym roku. Podkreślam, że idzie mi o  w y m i a n ę  takich zdań. Ukraina to bowiem wielki kraj w Europie i konieczne jest uregulowanie stosunków. Że to nieproste – to wiem. Ale wydawałoby się, że już po tych 70 latach nadszedł czas, by nowe pokolenia żyły w przyjaźni i współpracy.

Rok temu pisałem: „Ukraińcy to jeden z najtragiczniej doświadczonych narodów Europy. Wołyń – jak czytam – to straszliwa zbrodnia. Ale to już 70 lat. Stłumienie Powstania Warszawskiego, Auschwitz, cała okupacja niemiecka – to było straszniejsze. A jednak darowaliśmy. Nie wytykamy wciąż Niemcom drugiej wojny”. Dlatego kiedy przeczytałem, że dwóch byłych prezydentów Ukrainy, patriarcha Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego, najwyższy arcybiskup Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego i ukraińscy intelektualiści piszą „Prosimy o wybaczenie za popełnione zbrodnie i krzywdy” – to chętnie podpisuję taki sam apel w drugą stronę.

W okresie międzywojennym władza (przecież nie najmądrzejsza) mimo sprzyjających warunków nie potrafiła z mniejszością ukraińską ułożyć pozytywnie stosunków. A była szansa. Wojna była straszna – z Niemcami potrafiliśmy się pogodzić, a nawet prawie zaprzyjaźnić. Problem ukraiński jest bez porównania łatwiejszy. Zaczęło się ostatnio doliczanie ofiar Wołynia – i co wyszło? Mimo oczywistej tragedii, w stosunku do zbrodni hitlerowskich jest to chyba jednak tragiczny epizod?

Mnie problem ukraiński osobiście boli, bo mieszkam w Beskidzie Niskim. Kiedyś był zamieszkały prawie wyłącznie przez Łemków. Zidiociała powojenna władza (pamiętamy kto wtedy rządził?) w ramach akcji „Wisła” wygnała stąd Łemków – choć byli oni w ogromnej większości neutralni i z Ukraińcami się nie identyfikowali. Ale po potraktowaniu Łemków tak jak Ukraińców, po wygnaniu – przywódcy Polski Ludowej jakby wepchnęli ich w uściski Ukrainy. O ile można znaleźć pewne argumenty na rzecz akcji „Wisła” w odniesieniu do Ukraińców – to Łemków skrzywdzono bez sensu.

To, co piszę, nie jest historycznym przyczynkiem – mogę się mylić, choć tu bytuję już 35 lat na stałe (a przedtem bywałem tu kilkadziesiąt lat okresowo). To, co dzieje się współcześnie, znam już jednak dobrze. Przed niewielu laty przeprowadzono głosowania we wsiach. Wedle życzenia ludności (głosowano w sołectwach) tablice z nazwami wsi – tam gdzie było przyzwolenie – zaopatrzono napisami w języku łemkowskim. U nas wkrótce ktoś zamazał napis łemkowski na jednej tablicy, a teraz ostatnio – na drugiej. Możemy tylko domyślać się kto to taki ten „patriota”. Gmina napisy oczywiście poprawia, ale wyczuwam, że tak jakby podskórnie problem jakoś odżywa. I to przykre, bo Łemków nie tylko akceptuję, ale i lubię. A wygląda na to, że nie uda się normalnie żyć z Łemkami bez uregulowania najpierw stosunków z Ukraińcami. To dla mnie dodatkowy argument, że skoro Ukraińcy wezwali do „ustanowienia wspólnego Dnia Pamięci Ofiar Naszej Przeszłości i Wiary w Niepowtórzenie się Zła”, to warto iść tą drogą. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s