Tracimy wielkie Narodowe Święto! [PO 1 SIERPNIA]

Przed laty pisałem o wątpliwościach związanych z Powstaniem. Nic się nie zmieniło. Potwierdzam tamte treści. I dodaję jeszcze jedną: mimo że rocznica Powstania była chyba szczególnie hucznie obchodzona, to właśnie tracimy wielkie Narodowe Święto! A dzieje się to w imię budowania kultu Lecha Kaczyńskiego. Zginął – niestety, prozaicznie – w katastrofie lotniczej, a ma być herosem na miarę (ja wiem?) Chrobrego…

Jestem z pokolenia Powstańców – choć w Warszawie nie walczyłem. Pamiętam tamte dni. Jak myślę o tamtych dniach, to wspominam jedno: nie spotkałem się z wyrażaniem wątpliwości, przekleństwami ze strony Warszawiaków, którzy przez Pruszków trafiali do Milanówka. To były tłumy ludzi obdartych, często głodnych, z całym dorobkiem życia w jakiejś torbie… Mogli kląć, bo to przecież nie cywile wywołali tę hekatombę, a zginęło ich dziesięć razy tyle co Powstańców… I przecież nie dobrowolnie walczących. A nie przypominam sobie jakichś odruchów wrogości czy nienawiści. A jak było w piwnicach, gruzach, zgliszczach? Tylko Białoszewski pisał o wrogości cywilów.

Ja od dziesiątków lat – póki mieszkałem w Milanówku, Warszawie – uczestniczyłem 1 sierpnia w rocznicach wybuchu Powstania. Miałem moc kolegów Powstańców. Czciliśmy tradycję i śpiewaliśmy nawet tę idiotyczną piosenkę „a na tygrysy mają visy” (choć Powstańcy nawet visów nie mieli…). Pamiętam zwłaszcza jeden wieczór na Powązkach. Tej atmosfery nie umiem opisać. Może nie było takich tłumów jak teraz, ale było jakieś nabożne skupienie. I widno od świeczek: tego szczególnego światła! I trochę śpiewów przy niektórych kwaterach.

Myślę, że to święto (jak wszystko) udało się zgnoić Macierewiczowi. Ta afera ze stuletnim Ścibor-Rylskim – wzywanie go przypadkowo akurat teraz, kiedy resztki starców próbowały się postawić… Ten rząd jest szczególnie wyuczony w kłamstwach, oszustwach (mistrzem jest Szydło – Papież nie powinien jej podać ręki). Może i nie dziwne, że atakują starca właśnie teraz, kiedy zostało już tak niewielu uczestników Powstania.

Gdyby tak przeanalizować obrzydliwe i obraźliwe bełkotanie Macierewicza (pozuje na aktora), to pewnie wiele nakłamał. Nie słuchałem uważnie, bo mam wstręt do niego, ale uderzyły mnie dwie sprawy. Najpierw wykrzykiwał, że Powstanie to największa bitwa II wojny światowej. Oczywiście kłamał: większe były Stalingrad, oblężenie Leningradu, a nawet – o czym się nie mówi – obrona Festung Breslau. Dla mnie i Powstanie w Gettcie było nie mniejszym heroizmem (no, ale to Żydzi…). Niech minister jednak poczyta historię. I niech nie wykrzykuje „Bóg – Honor – Ojczyzna”, bo ateistów jest coraz więcej. Dlaczego minister polskiego rządu eliminuje niewierzących obywateli z grona patriotów, a może i Polaków?

Chyba tracimy kolejną imprezę prawdziwej Pamięci Narodowej. Smutno. Ale już buczenie rok temu nic dobrego nie rokowało…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s