Czy byłym ministrom edukacji już wstyd przyznać się, że byli ministrami?

Powoli dochodzimy do sytuacji, że wstyd będzie przyznawać się, że było się ministrem edukacji. Wyrażałem się nie do końca elegancko o obecnej pani od oświaty. Teraz odczułem „Schadenfreude”: jej niedawne wypowiedzi o Jedwabnem, o Żydach były żenujące i kompromitujące. A już forma wypowiedzi była kompromitująca do kwadratu. Kwitując kolejną moją subiektywną negatywną ocenę kolejnych ministrów (czy Kaczyński naprawdę nie ma lepszych?) powtórzę parę moich myśli o urzędzie ministra edukacji.

Ktoś z komentatorów regularnie cytuje Zamoyskiego mówiącego o wpływie wychowania na stan kraju. I słusznie. Jak wygląda wychowanie, to niestety widzimy po sytuacji w gimnazjach. Od lat jestem przekonany że Minister Edukacji (Oświaty, Wychowania…) to najważniejszy urząd w Państwie. Precyzuję:  T O   N A J W A Ż N I E J S Z Y   dygnitarz Państwa, bo jego działania mają najbardziej długoterminowe i wszechstronne konsekwencje!

I mam wizję takiego ministra.

1. Powinien nosić nazwę „Ministra Wychowania”, bo właśnie wychowanie, a nie edukacja, jest najważniejsze.

2. Powinien być bezpartyjny i nie zmieniać się wraz ze zmianą rządu. Powinien znikomo, tylko o tyle, o ile to niezbędnie konieczne, zależeć od premiera.

3. Powinien mieć stały i wysoki budżet. Wyznaczyłbym najwyższy budżet ze wszystkich ministerstw.

4. Powinien to być człowiek z wizją, umiejący korzystać z doradców. Otaczać się ludźmi twórczymi, odpowiedzialnymi i głęboko uczciwymi.

5. Powinien mieć program, plan pracy na wiele lat (w oświacie nie daje się dokonywać zmian częstych) i mieć pewność, że ta wizja będzie realizowana.

6. Powinien wiedzieć, co dzieje się za granicą, ale skończmy już z tymi argumentami, że „tam tak jest”. U nas może być inaczej, lepiej.

7. Snując swe (wiem, niedorzeczne) marzenia, wyobrażam sobie TEGO KOGOŚ jako ogólny autorytet, mędrca – ale równocześnie sprawnego w sensie organizacyjnym.

8. I cóż: nawet wygląd tu jest ważny – minister musi budzić także swoim wyglądem szacunek, a nie politowanie.

Tyle wizji. A co mamy? Obecna minister niewątpliwie bije rekordy. Odnoszę wrażenie, że stanowisko ministra edukacji w Polsce jakby skapywało z nosa przywódcy. Daje się je na odczepne? Za zasługi jakieś tajne? Czort to wie. I zmieniają się ci nieudacznicy jak rękawiczki. Gdyby któryś nawet miał wizję, to nie zdążyłby jej nie tylko wdrożyć, ale choćby opisać…

Zróbcie, Przyjaciele, taki quiz: kto potrafi wymienić (choćby i nie po kolei) byłych ministrów edukacji? To przecież dopiero 25 lat…

Zastanawiałem się kiedyś z przyjaciółmi, kto w najnowszej historii nadawałby się na TAKIEGO ministra wychowania? Mnie (ale też nie bez zastrzeżeń) przyszła do głowy jedynie Anna Radziwiłł. Może dlatego, że znałem ją dobrze jeszcze jako młodą nauczycielkę. Przychodzi Wam ktoś do głowy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s