Pozakonstytucyjne zmiany? Ktoś zna plan?

Blog piszę w czwartek w nocy. Jestem „sową” i pracuję w nocy (a tak skądinąd – to mój pseudonim w Szarych Szeregach brzmiał akurat „Sowa”…). Choć może i chciałbym więcej, to rozum mi mówi, że przyszłości przede mną niewiele. Ostrzegali mnie więc bliźni: daj sobie spokój, nie wychylaj się, jeszcze doigrasz się tego, że o 6 rano zapukają do drzwi. No, mają wiele tych drzwi do zapukania. Może nie zdążą, nie jestem tak znów ważny.

Choć więc wszyscy mamy dość polityki, zaostrzającej się walki, groźby katastrofy w wymiarze europejskim – to może trzeba się wypowiedzieć, bo milczenie byłoby źle zrozumiane?

Z całodziennej dyskusji o Trybunale Konstytucyjnym, z wypowiedzi dziesiątek prawników – nic nie rozumiem. Te paragrafy, ta sprzeczna ocena prawna: kto ma rację?

Rozumiem tylko jedno i aż jedno: obecna władza chce zniszczyć Trybunał Konstytucyjny – bo jej przeszkadza. Po prostu nie potrzebuje i nie chce kontroli ani ograniczeń. Powiedział to zresztą jasno Kaczyński: błędem było  j u ż  t e r a z  pytać o opinię Komisję Wenecką. Trzeba było zrobić to za jakiś czas,  j a k  j u ż  b y ś m y  z a ł a t w i l i  n i e k t ó r e  sp r a w y . Czyli jasno: mamy w planie działania pozakonstytucyjne.

Inny wódz – z którym niestety wiele mi się kojarzy – napisał najpierw książkę pod tytułem mniej więcej takim: „Mój plan walki”. I choć, jak wiem, znikoma ilość jego rodaków książkę czytała – to mogła, jednak mieli oni szanse. I ów autor krok po kroku, aż do zagłady, swój zapowiedziany plan realizował.

Planów Kaczyńskiego nie znam. Może i ma rację w krytyce Platformy Obywatelskiej. Sam bym wymienił kilkanaście (kilkadziesiąt?) spraw, które spieprzyła Platforma.

Ale widzę jego ekipę… A tam bezwstydna oszustka jako premier; super szeryf z fałszywym oskarżeniem na koncie (lekarza, który jakoby pozbawiał życia…); psychopatyczny szef armii, który będąc partnerem Dowództwa NATO sprawia, że odchodzą natowscy generałowie, a na ich miejsce przychodzą ludzie, którzy nigdy w wojsku nie byli; matołkowaty likwidator światowej sławy stadnin; wreszcie szef tajnych służb po wyroku za poprzednią działalność (ułaskawiony – to znaczy skazany słusznie); i leśnik od Rydzyka, który chce ciąć Puszczę Białowieską… Brrr! Dość. Już nie wspomnę szefowej kancelarii premiera, której bełkot sprawia, że na sam widok mam drgawki. Szefowa edukacji – podobnej konduity… Innych nie znam albo nie pamiętam. Z taką ekipą, z takimi „fachowcami” – po prostu takimi ludźmi – najlepszy wódz z najlepszym programem padnie.

Ale z jakim programem? Jest parę sloganów – ale jak ma wyglądać ta dobra Polska? Jak mają być przeprowadzone pozakonstytucyjne zmiany? Nie wiemy.

I za jaką cenę? Młodych mi żal! Nie wszyscy wyemigrują, choć pewnie jeszcze wielu. Mniejsze będzie bezrobocie – tylko tym można będzie się chwalić?

Nie wiem, czy warto było to wszystko pisać. Wszyscy to wiedzą, a nie chciałbym blogu zmienić w trybunę polityczną. Drodzy Przyjaciele: jak już musicie zareagować – róbcie to krótko. Później wrócimy do innych spraw.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s