UW ma 200 lat. A czy pamięta, jaki był 75 lat temu?

Uniwersytet Warszawski obchodzi swoje 200-lecie. Przy Uniwersytecie Jagiellońskim to niewiele, ale tak w ogóle to szmat czasu. UW przechodził różne koleje. Przed wojną nosił imię Józefa Piłsudskiego. Po odzyskaniu niezależności była nawet ankieta wśród pracowników – czy przywrócić tę nazwę? Chyba wypadła negatywnie, bo UW nie nosi imienia tego patrona.

Do roku 1948 częścią UW był Wydział Lekarski. Nawet kilku lekarzy było rektorami: pediatra prof. Brudziński i fizjolog prof. Czubalski. Ja swoje studia lekarskie zaczynałem na UW i zakreśliłem swoiste koło – bo zakończyłem pracę też na tym Uniwersytecie, tyle że na Wydziale Pedagogicznym. Ale w tzw. „międzyczasie” Wydział Lekarski usamodzielnił się i teraz sam ma status Uniwersytetu – tyle że Medycznego.

Według mnie najpiękniejszą kartą historii UW był okres tajnego uniwersytetu w okresie okupacji. Wydział Lekarski funkcjonował jako legalna szkoła zawodowa zwana „Szkołą Zaorskiego”. Przez lata zabiegałem – czasem sam, a ostatnio w gronie starców – by Warszawski Uniwersytet Medyczny przyjął patronat Jana Zaorskiego. Bez efektu. Niezwykłej roli i znaczenia tej uczelni nie zechciano uznać. Staruszkowie pomarli, zostałem sam – więc WUM nie będzie już miał kłopotu w odrzucaniu kolejnego wniosku. Dobrze, że w internecie jest szczegółowa i dość wyczerpująca relacja o tej „Szkole Zaorskiego”. Zasługi jej nie znikną z „Pamięci Narodowej”.

Gorzej z Uniwersytetem Warszawskim. Ja jako człowiek nie z tej epoki pamiętam, że w Warszawie były w czasie wojny dwa tajne uniwersytety – właśnie Warszawski, ale i Ziem Zachodnich. Ale to wszystko co wiem. Zanikła pamięć o niezwykłej zasłudze ludzi, którzy to robili. Brakuje opracowań historycznych – i naukowych, i popularnych. Brakuje czczenia tej tradycji. I to mnie boli.

ów jubileusz 200-lecia to szansa, by docenić ten najważniejszy i najtrudniejszy chyba okres: okupacji. Może – nie tak jak z medykami – uda się pobudzić inicjatywę? Napisałem w tej sprawie list do Senatu UW, na ręce Rektora. Może coś drgnie? Może dowiem się szczegółów: jakie były wydziały, kto to organizował, ilu studentów wykształcono?

Pamięć tę winni jesteśmy tej niezwykłej i wielkiej działalności. Bo okupacja to nie tylko „na tygrysy mają visy”, ale przede wszystkim opór cywilny. To ten niezbrojny opór zapobiegł degeneracji Narodu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s