Wstydźmy się więzień, karania przez odczłowieczanie.

W radiu Tok FM nadano dyskusję na temat resocjalizacji w polskich więzieniach. Udział wzięli prof. Zbigniew Lasocik i płk Krzysztof Olkowicz. Wysoko cenię inicjatywę, dyskusję i zaangażowanie. Ale nie zmieniam zdania: od lat głoszę pogląd, że zamykanie ludzi w więzieniach jest N I E L U D Z K I E , haniebne – i nie tylko nieskuteczne, ale i szkodliwe.

Z dyskusji otrzymałem jeszcze jeden argument: około połowy więzionych po wyjściu na wolność ponownie trafia do więzienia. To ważny argument, żeby jednak wymyślić inny sposób karania niż odczłowieczanie. Bo tym jest więzienie.

Nie wiem, czy w ogóle można mówić o resocjalizacji w więzieniu. Problem nomenklatury. Dla mnie resocjalizować można tylko w społeczeństwie, a nie – nawet w najlepiej zorganizowanej – izolacji.

Jeden z czołowych uczonych prawników karnistów w korespondencji ze mną napisał, że według niego  T Y L K O  5% musi być izolowanych w więzieniach (czy czymś analogicznym), a aż 95% siedzi w więzieniach bez sensu i bez zasadności. A koszt utrzymania więźnia to trzy tysiące złotych miesięcznie.

Więzienie jest nieludzkim traktowaniem człowieka – jak hodowlanego zwierzęcia. Więzień jest pozbawiony (bez wyroku w tej sprawie!) realizacji najważniejszego popędu: realizacji seksu. A więc jest skazany na dewiację. Przed laty w Poradni na Nowogrodzkiej miałem na ten temat relacje od młodocianych. Nie sądzę, by coś się zasadniczo zmieniło.

Jaka więc resocjalizacja? Jest akurat odwrotnie! Po kilku latach były więzień nie ma już dokąd wracać. Najczęściej rodzina się rozpada, a pracy i mieszkania byłemu więźniowi nikt nie da. Powiedzcie uczciwie: zatrudnilibyście lub wynajęli kąt – gdyby nawet miał na to pieniądze – byłemu kryminaliście? Tylko szczerze i uczciwie: tak czy nie?

Tak więc: ZWOLNIONY NAJCZĘŚCIEJ NIE MA GDZIE WRACAĆ. POZOSTAJE MU ŚRODOWISKO KRYMINALNE, BEZDOMNOŚĆ, DEGRADACJA I DEGENERACJA. Nie dziwi, że połowa wraca do kryminału. A ilu unika ponownego więzienia, ale wraca do środowiska przestępczego?

Myślę, że nie tak długo – może już za parę lat – nasza cywilizacja będzie się wstydzić istnienia więzień. Tak jak dziś wstydzi się na przykład uwięzienia kiedyś Oscara Wilde (można by tu wymienić wielu innych).

Oczywiście jest i 5%, których według mojego znakomitego korespondenta trzeba izolować. Ale to pewnie musiałyby być bardziej zakłady psychiatryczne niż więzienia. Jakaś część przestępców musi być izolowana. Ale przecież nie tylu, ilu kierują tam sądy!

Niby „rok nie wyrok – dwa lata jak za brata”… Ale kiedy słyszę wyroki, które wyrywają ludzi ze społeczeństwa – nawet przestępców, ale często za przestępstwa nieumyślne, wątpliwe – to budzi się mój opór.

Ja sam w roku 1946 byłem aresztowany i siedziałem w piwnicy UB. To oczywiście nie da się nijak porównywać. Pisałem o tym, że w pewnym sensie (tfu – nie życzę nikomu) była to szkoła życia. I wielka akcja wychowawcza, bo nas młodocianych  w y c h o w y w a l i  w piwnicy siedzący z nami oficerowie AK i różni wspaniali ludzie, którzy śmieli stawiać opór władzy. Ale nawet z tak ulgowego (przynajmniej w moim przypadku) pobytu coś pamiętam. Szok i tragedia były w pierwszych chwilach i godzinach – może dniach. Potem następowało oswojenie, adaptacja – i dolegliwość stawała się niewspółmiernie mniejsza. Wniosek: może wystarczy przestępców nieumyślnych i niezdemoralizowanych karać tylko kilkudniowym aresztem? A nie całymi latami, które niosą „uboczne” efekty, jakie wymieniłem.

Wiem, że się narażam. Ale kto ma się narażać jak nie starcy u schyłku – póki funkcjonują intelektualnie? Ci, którzy już nic nie tracą, bo nic do stracenia nie mają. Jak ja.

To, o czym piszę, to bardzo dyskusyjny problem. Tylko… dyskusji nie ma. Przypomina to sytuację mojej ostatniej książki. Pisałem o pedofilii myśląc że wywołam dyskusję. Nic z tych rzeczy. Czy w naszym kraju jest taka siła, która może ewentualną dyskusję wyciszyć? Przypomina mi się jak nie zaistniał w ogóle wydany kiedyś podręcznik, który napisaliśmy z prof. Izdebskim. W ogóle nie zaistniał, bo nie podobał się Wiodącej Sile. A siła ta ma agentów wszędzie. Przede wszystkim w szkołach.

No dobrze. Ale jakiej dużej sile mogłoby zależeć na utrzymaniu więziennictwa takim jakie jest?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s