Czy stoimy u progu wojny domowej?

To, co się dzieje, napawa mnie lękiem. Nienawiść narasta. Wrogie tłumy na ulicach, wzajemne obrażanie, pogarda, wrogość. Gdyby jakiś psychopata – nawet przypadkowo – dokonał morderstwa, to może być iskrą, która wywoła wprost wojnę domową. Nie bójmy się tego powiedzieć.

Czy Naród, który dał przykład pokojowej zmiany władzy przy Okrągłym Stole, ma być obrazem bratobójczej walki? To, co jest już, jest dostatecznie groźne.

Myślę, że musi dojść do czegoć na kształt Okrągłego Stołu. Do pokojowej rozmowy wezwać muszą jakieś powszechnie szanowane autorytety (jeśli są jeszcze takie, skoro wszyscy się wzajemnie, przepraszam… „obsrali”). Zastanawiałem się kto to mógłby być. Z trudem wymyśliłem.

Karol Modzelewski.

Ksiądz Boniecki.

Halina Bortnowska.

Na nich może zgodziłyby się oba wrogie obozy. Może są i inni? Aktorzy, pisarze, uczeni? Jak ich zmotywować do próby działania? Oby nie było za późno.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s