Leki, gimnazja, UE, Kościół: cztery rady dla rządu.

Nauczyłem się już, że można sobie postulować i sugerować, a władza i tak ma to gdzieś. Mimo to mam kilka podpowiedzi dla tej władzy, która – co było do przewidzenia – oszukańcze obietnice już obcina. Wyborczych zobowiązań z pewnością nie dotrzymacie, ale dzięki tym wskazówkom trochę zaoszczędzicie.

1. Leki za symboliczną opłatą. Rządzący obiecali darmowe leki dla staruszków. Otóż tak już było w PRL. Emeryci dostawali leki za darmo. I to był błąd. Marnowało się strasznie dużo leków – bo co za darmo, tego się nie szanuje. Lekarze pisali lewe recepty – „na emeryta”… No, bez sensu. Jednak lepiej z symboliczną odpłatnością – np. ryczałt 3 zł. I nie każdemu staruszkowi, a tym, co mają niskie emerytury.

2. Poprawa (nie likwidacja) gimnazjów. Nowa Minister Edukacji ma straszny wygląd – ale to nic nowego: galeria poprzedników jest i humorystyczna, i tragiczna, i żałosna. Na reorganizację szkolnictwa pieniędzy jej nie starczy. A w obronie gimnazjów już jest ruch. Można więc niewielkim kosztem gimnazja poprawić, zmienić wiele ich elementów (pisałem już o tym).

3. Docenienie UE. Jak rządzący będą drażnić i opluwać Unię, to pieniędzy z Unii nie będzie… i budowy autostrad staną.

4. Odsunięcie Kościoła. Mnie teraz zastanawia milczenie Kościoła. Nie słucham radia Rydzyka – może można by się tam zorientować „co jest grane”? Czy „Kaczor” z Episkopatem zawarł jakieś tajne układy? Parę miliardów, parę gmachów, parę tysięcy hektarów? Czy przeciwnie – już czuje się tak pewny, że otwarcie lekceważy Episkopat? W każdym razie pamiętajcie, że Piłsudski to jednak biskupa umiał pogonić (wyrzucił z wojska, i to w trybie nagłym – a potem odmawiał zaangażowania kolejnego tak długo, aż Watykan zatwierdził wskazanego przez niego).

* * *

Co będzie – zobaczymy. Nie ukrywam, że boję się tych rządów. Poprzednio fajnie nie było i wiele trzeba było zmienić. Ale czy teraz tylko na poprawie błędów się skończy? Zamieszanie już jest straszne – i strach co może być dalej. Mam fatalne skojarzenia, bo przed wojną (pamiętam) też nie było fajnie. Rządzili raczej ciemnawi „pułkownicy” – może i zasłużeni w Legionach, ale do rządów mizerni. W opozycji była endecja – słynny ONR – nienawidząca władzy (i vice versa). Były wstrętne awantury antyżydowskie (getta ławkowe na uczelniach). A posłów władza wysyłała do Berezy. Ot, wspominki…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s