Skąd taka nietypowa jesień?

Przez parę dni była nasza piękna spóźniona jesień. I przyszła jesień wstrętna: mgły, błoto, ponuro. Oby do śniegu! Jaka będzie zima? Zmiany pogodowe – czy nawet klimatyczne – są częste. Pamiętam zimy z mrozem poniżej 40 stopni i takie zaspy, że samochodu (jak zaparkowałem przy drodze) nie mogłem odnaleźć. I takie zimy, których prawie nie było – śniegu tyle „co kot napłakał”. Nici z narciarstwa.

A jesień? Mawiałem zwykle, że okres końca września i początku października to najpiękniejszy czas u nas w Beskidzie. Bo to równocześnie trzy zjawiska:

1. Las zmienia barwy i staje się mozaikowo kolorowy – piękny!

2. Ryczą jelenie, co może „muzycznie” nie jest doskonałe, ale robi wrażenie i miło słuchać.

3. I wysyp rydzów. Smaży się je, kisi w słoikach – szał.

Tymczasem jesień mieliśmy w tym roku przedziwną. Te trzy walory rozjechały się w czasie. Jelenie ryczały jakoś wcześnie. Las zmieniał barwy dopiero teraz niedawno (jedno mnie szczególnie ciekawi: dlaczego dwa buki stojące obok siebie mają inne kolory? – mój leśnik mi tego nie wyjaśnił). A grzybów całe lato nie było i nie ma. Ledwie pojedyncze egzemplarze. Dla wielu tutejszych to kawałek klęski – bo zbieraniem grzybów dorabiają. W tym roku nie dorobili nic…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s