W latach 50. chłopcy okaleczeni przez tramwaje nie budzili sensacji.

Przed kilku dniami w telewizji pokazywali redaktora Hołownię z kolegą w starym tramwaju. Wzruszył mnie ten stary tramwaj. Przypomniało mi się, że w tamtych czasach (lata pięćdziesiąte) był dziwny i groźny zwyczaj: chłopcy, moi rówieśnicy, do tramwaju nie wsiadali: oni czekali stojąc na przystanku i dopiero kiedy tramwaj ruszał i nabrał trochę szybkości – wskakiwali! Jak było kilku, to biegli obok tramwaju i każdy chciał być tym ostatnim skaczącym… Z tramwaju też się nie wysiadało, a wyskakiwało w ruchu. Taki panował szyk!

Niestety, stale były wypadki. Wielu chłopców (o ile nie wskakiwali na końcu przyczepnego wozu) wpadało pod koła i tracili nogi. Coś przerażającego. Chłopcy o kulach, bez nogi, byli zjawiskiem prawie powszechnym. Nie budzili sensacji…

I wtedy twórca chirurgii dziecięcej, prof. Jan Kosakowski (wspaniały człowiek!) zorganizował akcję, do której wciągnął nas, studentów. Chodziliśmy po szkołach i wygłaszaliśmy pogadanki przestrzegające przed tym dziwacznym zwyczajem („sportem”?). Wciągnięcie studentów (niewiele starszych od słuchaczy naszych pogadanek) było psychologicznie słuszne i ciekawe. Sam jakoś tak się w akcję włączyłem, że odbyłem wiele takich spotkań.

Czy akcja prof. Kosakowskiego dała rezultaty? Wątpię. Ale pojawiły się nowe tramwaje – z automatycznie zamykanymi drzwiami, przypominające kształtem żelazko do prasowania. I problem zniknął: z ulic wkrótce znikli chłopcy o kulach…

Skąd wspomnienie starych poczciwych tramwajów z platformą, schodkami i poręczami? W tym smutnym i pełnym szaleństwa czasie pomyślałem, że może warto dać sobie chwilę wytchnienia. No ale wspomnienie jest wieloznaczne…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s