Pomoc uchodźcom: jeśli Papież czyta tego bloga, to proszę uważać na prawo Parkinsona.

Mój wpis o przyjmowaniu uchodźców wywołał rzadką reakcję. Tym razem raczej nieżyczliwą (już pomijam epitety takie jak: „staruszku – chlapnij kielicha i nie pieprz”…

No, ale przeżyłem też satysfakcję: śmiałem się, może niezbyt taktownie, że Papież pewnie przeczytał bloga! W dwa dni po mnie zaapelował – jak ja – by każda parafia wzięła jedną rodzinę.

Sprawa jest bardzo złożona i tragiczna. Od II wojny w Europie nie było takiej klęski. A to chyba nie koniec… Nie mam pojęcia jak się to skończy – ale mam już teraz bardzo smutne refleksje.

1. Rozpad solidarności Europy. Jeszcze dwa lata temu mówiłem, że dożyłem zjednoczonej Europy. Okazuje się, że owo zjednoczenie ma cienkie więzy i może (oby nie!) na naszych oczach się rozlecieć. Skończyła się solidarność narodów – i niestety my znaleźliśmy się w grupie tych, które wykazały obrzydliwą postawę. Skończyła się nasza wspaniała opinia w Europie: okazało się, że solidarni jesteśmy kiedy idzie o branie pieniędzy – ale gdy trzeba z siebie coś dać, to już bez skrępowania odmawiamy. Jest to dla mnie cios. Może i należało się tego spodziewać? Może idealizowałem? Może stosunek Polaków (w swej masie) do Żydów, do Romów, do różnych handlarzy i włóczęgów (w tym dzieci) z Ukrainy czy Rumunii powinien wywołać refleksję. Postawa przeciętnego Polaka jest obrzydliwa i gorzko to odczuwam.

2. Poza postawą moralno-etyczno-humanitarną jest  I N T E R E S ! Czy ci, którzy pokazali prawdziwą twarz, nie biorą pod uwagę, że Zachód – który od lat ładuje tu miliardy i który przyczynił się do tego, że Polska jest teraz cywilizacyjnie innym krajem (osiedla, drogi, inwestycje) – powie: dość? Że skończą się dopłaty do hektarów, miliardy na autostrady i tysiące przeróżnych dopłat? Czy ci prymitywni ksenofobowie są aż tak zaślepieni, że – już abstrahując od wzniosłych celów – ryzykują wymiernymi konsekwencjami? Czy Polacy, których są miliony na emigracji, nie odczują zmiany stosunku do nich? A może nawet eliminacji na rzecz wolnych miejsc pracy dla Afrykanów? To względy materialne – rzekłbym: niskie, prymitywne, przyziemne. Ale czy „patrioci” o tym nie pomyśleli?

Boję się, że „woda się rozlała”. Kilka pokoleń będzie chyba musiało udowadniać (jeżeli w ogóle?), że nie jesteśmy jako naród egoistami, samolubami, prymitywnymi „narodowcami”. I refleksja: jak wychowaliśmy to nasze społeczeństwo? Myśleliśmy, że to tylko kibole są tacy… Jakże inna jest prawda.

Na apel Papieża (co za wspaniała Postać!) zareagował polski Kościół katolicki. Ale już pobrzmiewa: mamy po to „Caritas”. Otóż nie mam za grosz zaufania do tej organizacji. Nie podlega ona obiektywnej kontroli i niestety są „przecieki”, które skłaniają, by dobrze patrzeć im na ręce! Tylko kto to ma zrobić? Papież Franciszek jest daleko, dobrze obstawiony. A jak wiadomo – instytucje kościelne są pozbawione kontroli, są eksterytorialne.

Przed wielu laty w Duesseldorfie przeprowadzono cywilną kontrolę finansów – badano zagospodarowanie nawiązek sądowych. Wyniki były wstrząsające: tylko niewielki odsetek środków z wyroków trafiało do biednych. Działało prawo Parkinsona: rozbudowany aparat, samochody (nie tanie!), rezydencje i rzesza pracowników… Mam podstawy bać się, że tak samo będzie, jeżeli „pomoc” pójdzie tą drogą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s