TIR-y na tory?

Duży ruch na szosach był już od dawna, ale dopiero gdy stosunki z Zachodem uległy normalizacji i ożywieniu, to pojawił się projekt, by TIR-y z zachodu na wschód i odwrotnie nie pchały się przez miasteczka i wsie. Jeździły bowiem rządkiem, bo nikt nikogo nie wyprzedzał na wąskiej szosie. Oj, niefajnie było trafić fiacikiem między takie kolosy i z duszą na ramieniu tkwić między dwoma TIR-ami! – wiem, bom to przeżywał dwa razy w roku…

Projekt był taki, by TIR-y przy granicy ładować na wagony i by takie pociągi kursowały z zachodu do wschodu kraju. Kolosalne korzyści: odciążenie nieprzystosowanych dróg, omijanie osiedli (te sznury aut pchały się przez centra osiedli!), brak spalin, mniej wypadków. No i jeszcze – tak sobie wyobraziłem – komfort kierowcy w szoferce na wagonie!

Pomysłem tym zajął się Ireneusz Sekuła. Ciekawy działacz, kiedyś hufcowy ZHP Mokotów, potem nawet gospodarczy wicepremier. A potem początkujący biznesmen.

Pomysłu nikt nie zrealizował, choć koszt byłby niewspółmiernie mniejszy niż budowa autostrad (tak sobie wyobrażam). Sam inicjator zmarł w niejasnych okolicznościach (mówiło się o zabójstwie, o samobójstwie, ale do publicznej wiadomości nic się nie przedostało). Nic by mnie w tej sprawie nie zdziwiło, bo mam głębokie przeświadczenie, że likwidacja (rozkradanie?) kolei była w planie i jest konsekwentnie realizowana do dziś.

I czasem sobie myślę, że pomysł z TIR-ami na tory to był dobry pomysł.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s