Może już czas na: Ukraińcom przebaczamy i o przebaczenie prosimy?

Dość niespodziewanie na moim blogu wybuchła – bez mojej inspiracji – dyskusja o stosunkach polsko- ukraińskich. Widzę wielkie emocje. Gościnnie wykorzystano mnie do cytowania księdza Isakowicza-Zaleskiego (bardzo go szanuję).

I mam problem. Ja akurat – choć mieszkam we wsi wysiedlonych (wygonionych) kiedyś Łemków – poglądów na temat stosunków polsko-ukraińskich nie mam. Nie żebym się nie interesowaał – ale po prostu mało wiem. Bez emocji: jestem przekonany, że stosunki nasze powinny ulec poprawie. Geopolitycznie to chyba dla nas bardzo ważne. Tak, jak mogliśmy pojednać się z Niemcami (nawet zaprzyjaźnić – czego doświadczyłem pracując przez 17 lat na Uniwersytecie w Kolonii), to wyobrażam sobie, że jest to możliwe i z Ukraińcami.

Akurat my chyba historycznie mamy wiele grzechów – choć oni oczywiście nie są bez winy. Ich oddziały w armii niemieckiej pamiętam z Powstania – stacjonowali w Milanówku. Wiem co było podczas wojny, kiedy byli sojusznikami Niemców. Fakt.

Ale to Polacy przez wieki byli klasą panującą na Ukrainie. Bywało różnie, ale ogólnie to polscy magnaci traktowali ukraińskich chłopów raczej mało uprzejmie. I nic nie zrobili dla rozwoju tych terenów poza ich eksploatacją. Mogli być znienawidzeni…

W okresie międzywojennym też żeśmy nie wykorzystali szansy. Oni byli gnębieni w szczególny sposób przez Stalina , byli siłą rusyfikowani. No i: głodzeni… My mieliśmy szansę, by stać się ich ostoją narodową – to była idea Piłsudskiego, z której nic nie wyszło. Zamiast tego było osadnictwo wojskowe i palenie cerkwi (ktoś powie o mnie: „ten facet ma fioła na temat Kościoła” – ale przypominam unitów, nawracanie siłą na watykanizm i palenie cerkwi).

W trakcie wojny i po wojnie: UPA – Wołyń – Akcja Wisła… Strasznie to pogmatwane.

Ale może by tak już ogłosić: „Przebaczamy i o przebaczenie prosimy”?

Bo Ukraińcy to jeden z najtragiczniej doświadczonych narodów Europy.

Wołyń – jak czytam – to straszliwa zbrodnia. Ale to już 70 lat. Stłumienie Powstania Warszawskiego, Auschwitz, cała okupacja niemiecka – to było straszniejsze. A jednak darowaliśmy. Nie wytykamy wciąż Niemcom drugiej wojny.

Lepiej niż powojenną politykę wobec Ukraińców znam sprawy Łemków. Mogę stwierdzić, że nie prowadziliśmy po drugiej wojnie światowej mądrej polityki wobec mniejszości. Bo i kto wtedy rządził? Ciemna hołota. Z innego obszaru weźmy przykład Mazurów: przez 600 lat bronili się przed germanizacją, a „nasza władza” w parę lat (pięć?) wyleczyła ich z polskości…

Tak, święci to my też nie byliśmy. I pamiętajmy o tym.

Nowa Europa to wielka szansa. Oby zmieściła się w niej i Ukraina!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s