Czy grozi nam fundamentalizm? I czy akurat islamski?

Przed miesiącem pisałem: „Otwórzmy się na uchodźców. To jakby nasz dług wobec świata. A może takie otwarcie pozwoli uniknąć cywilizacyjnego zderzenia?”. Dyskusja była bardzo intensywna.

Teraz otrzymałem plik z prezentacją na temat islamu. Prezentacja jest zatytułowana „ISLAM – Coś o czym powinniśmy wiedzieć i co powinno nas niepokoić” – można ją obejrzeć i przeczytać tutaj, na Slideplayerze. Przerażająca – treść pochodzi ponoć z Australii. Nie wiem czy jest obiektywna. Budzi grozę i zastanawiałem się, czy w ogóle ją zamieścić. Sam nie mam bowiem poglądu na temat islamu, zaś Arabów co do zasady lubię – tak, jak choćby Hindusów. Boję się jednak fundamentalizmów.

Autorzy (?) prezentacji piszą: „Islamizacja rozpoczyna się kiedy w jakimś kraju liczba muzułmanów staje się wystarczająca aby rozpocząć kampanie na rzecz przywilejów religijnych. Kiedy w jakimś społeczeństwie tolerancyjnym, poprawnym politycznie i zróżnicowanym kulturowo akceptuje się żądania muzułmanów na rzecz swoich wolności religijnych, pozostałe części składowe islamu zaczynają przenikać do całej reszty życia obywatelskiego. (…) Kiedy populacja islamistów osiągnie 2% do 5%, muzułmanie rozpoczynają działalność roszczeniową pobudzając inne mniejszości etniczne lub grupy niezadowolonych z miejsca pobytu, a często także wśród więźniów. Taki stan rzeczy istnieje w Danii: 2,0% muzułmanów; Niemczech: 3,7% muzułmanów; Wielkiej Brytanii: 2,7% muzułmanów; Hiszpanii: 4,0% muzułmanów”.

I piszą co dzieje się przy większym odsetku, aż do 100% – „Niestety pokoju nigdy się nie osiąga ponieważ w tych krajach w których już jest 100% muzułmanów, ci bardziej radykalni i ortodoksyjni kierując się nienawiścią, prześladują i tępią tych mniej radykalnych często, z rozmaitych powodów zaspakajają swoje żądze morderstwami”.

U nas warunki fundamentalizmom (czy akurat islamskiemu?) sprzyjają. Rośnie (lawinowo?) grupa młodych bez perspektyw – nienawidząca tego, co ich otacza. Oni w obronie tej naszej cywilizacji (podłej – tu nie stawiam znaku zapytania) palcem o palec nie stukną… A nieliczni bogacze nie zdołają ich wypchnąć na wojnę, jak to już bywało.

Dla mnie ten obraz jest przerażający – i niestety przekonywujący.

Mylę się? Obym się mylił.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s