Dlaczego telewizje i sklepy wprowadzają konsumentów w błąd?

Czy zwrócili Państwo uwagę na opakowania? Pudełka są niekiedy kilka razy większe niż potrzeba zawartości. Fakt – piszą jaka jest waga towaru, ale to zwykle małe literki. Ja traktuję to jako oszustwo. Nadmuchane duże torby chipsów, opakowanie norweskiego łososia – czy szczyt: opakowanie „melatoniny”. Plastikowe pudełko, do którego zawartości można by zmieścić dwadzieścia razy tyle, ile w nim jest! Przykładów moc.

Drugi temat – może drobiazg. Jak kończy się film, to bez końca przesuwają się kolumny nazwisk. Nie nadążam czytać, bo pewnie wymienieni są już nie tylko kierowcy samochodów, ale i sprzątaczki – i już nie wiem kto. Czy to jakiś wymóg związku zawodowego, czy co? Przelatuje ta litania w tempie takim, że nie tylko ja, ale nikt chyba nie odczyta. Mnie interesuje reżyser, główni aktorzy, twórca muzyki, no i może dekorator. Chciałbym, żeby akurat ich nazwiska przesuwali powoli. W powodzi chamskich reklam wciskanych w najbardziej niestosownym momencie to może drobiazg. Ale i śmieszy, i drażni – i dezinformuje.

I na koniec coś ważniejszego. Otóż w programach telewizyjnych (kanał „TV Puls” jest państwowy czy prywatny?) zapowiedź „Pierścienia Nibelunga”. Zastanawiałem się, jak ta wersja ma się do Wagnera – jak autorzy zrealizują swoją twórczą fantazję, czy wykorzystają szansę? Dzwonię do znajomych, informuję. Mówię zaprzyjaźnionej germanistce z uczelni, że może nagra dla studentów. Czekam w niedzielę… a zamiast opery z programu jakaś bzdurna bajka kostiumowa. Bez słowa wyjaśnienia, przeprosin. Jakby nigdy nic.

Przyzwoitość nakazuje poinformować – skoro to serial (całość składa się z czterech części), to co dalej? Ale ciekawostka: w programie jest część druga, więc pewnie wtedy przeproszą i nadadzą pierwszą. W dniu kiedy ma być emisja czekam, wymieniamy telefony („nie przegap”). A tu nic. Bez słowa wyjaśnień znów bajka kostiumowa – a o „Pierścieniu” ani słowa.

Do tej pory trafiało mi się tak ze sportem. Wiem, że tam są wielkie pieniądze, przetargi, podchody, konkurencja. Ale „Pierścień Nibelunga”? Iluż to odbiorców (niestety) interesuje? To chyba nie sprawa pieniędzy, tylko lekceważenie odbiorcy. Przykro mi, bo rzadko na coś tak czekam. Zobaczę to jeszcze?

Z tych trzech przypadków jedno pytanie: dlaczego nas tak dezinformują?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s