Kto poprawi zarobki Polaków? Miliarderzy?

W zachodniej Europie pracownicy zarabiają dość, by przyzwoicie żyć. A że wypracowują krociowe zyski właścicielom? No cóż, to taka forma współczesnego niewolnictwa.

U nas – i w ogromnej większości krajów – jest inaczej. Gwałtownie postępuje rozwarstwienie społeczeństwa i powoduje likwidację klasy średniej. Obcina jakąkolwiek szansę na istotny awans. Wzrasta grupa młodych, którzy na godziwe życie nie mają szansy.

Samodzielne mieszkanie? To luksus. Który absolwent wyższych studiów ma u nas na nie szansę? Chyba że umrą dziadkowie lub rodzice, którzy jeszcze za PRL załapali się na własny lokal. Ale ludzie żyją coraz dłużej, więc na zgon przodków trzeba czekać. A w tym czasie nie ma szansy na założenie rodziny – więc nie rodzą się dzieci. Czy demografowie, ubolewając nad niskim przyrostem demograficznym, naprawdę się dziwią? Są aż tak naiwni?

Jeśli dzieci już się rodzą, to mają co jeść – i niewiele więcej. Co prawda pisze się o głodnych dzieciach, ale nie bardzo wiem jak je znaleziono. W mojej (przeciętnej chyba) okolicy pytałem w szkołach. Głodnych nie ma. Ale za to nowoczesny sprzęt elektroniczny jest dla większości nieosiągalny – jeśli rodzice nie pracują na Zachodzie.

Ludzie w Polsce jeżdżą starym, masowo sprowadzanym z Zachodu pół-złomem. Tymczasem nasi bogacze budują sobie osiedla strzeżone, izolowane, ogrodzone. Jedynie oni jeżdżą nowymi samochodami. I wakacje spędzają na Rivierze. Reszta na wczasy już raczej nie jeździ – widzę to w Wysowej, gdzie stoją puste pensjonaty, hotele.  P r z e c i ę t n y c h  pracowników coraz mniej stać nawet na urlopy w kraju.

Nie mój problem bom starzec. Ale czy ci bogacze, bankierzy, plutokraci nie rozumieją, że budują fundamenty kolejnej rewolucji? Czy nie rozumieją, że postępują jak organizmy, które żrą ciało żywiciela, a potem razem z zamordowanym zginą? Czy znajdzie się chociaż jeden miliarder, który podzieli się – po ludzku ustali podział zysku?

W zeszłym tygodniu w „Dużym Formacie” przeczytałem o bogaczu (miliarderze?) Danie Price’ie – prezesie Gravity Payments. Otóż on orzekł, że (uwaga!) zarabia za dużo i wystarczy mu 10 proc. dochodów. Resztę, 90 proc., przeznacza na poprawę zarobków pracowników.

Zastanawiano się: czy będą naśladowcy?

Jakoś spokojny jestem, że w Polsce naśladowców nie będzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s