O stulejce, obrzezaniu, edukacji seksualnej i medycynie szkolnej.

Byłem lekarzem szkolnym przez ponad 20 lat i wiem, że u małych chłopców stulejka jest częstym zjawiskiem. Przeczytałem właśnie, że znakomita większość stulejek u chłopców w wieku przedszkolnym i szkolnym nie jest rozpoznawana. Dlaczego? Bo nie ma obecnie nawyku, by badali to rodzice albo lekarz. Zresztą lekarzy szkolnych już nie ma (ten, kto zlikwidował szkolną służbę zdrowia, „oby sczerzł”).

Jak to w porę zbadać w gabinecie lekarskim? Ja opierałem się na wywiadzie. Chłopców mniej więcej w wieku 10-12 lat pytałem, czy w stanie wzwodu napletek schodzi. Tak, w stanie wzwodu – bo bywa, że mały penis bez wzwodu nie utrudnia ściągnięcia napletka, a w czasie wzwodu staje się zbyt „ciasny” i uniemożliwia odsłonięcie główki (zwanej głupawym słowem „żołądź”). Gdy stwierdzałem stulejkę, to nie spieszyłem się z kierowaniem na zabieg. I nie spotkałem przypadku, bym popełnił błąd. A wiem, że jednak niektórzy rodzice (ciekawe, że zwłaszcza lekarze) kilkulatka operowali. W moim przekonaniu – niepotrzebnie. Przy masowym stwierdzaniu stulejki bardzo rzadko musieliśmy kierować na zabieg. Stulejka ulega bowiem samowyleczeniu w okresie dojrzewania – na skutek wzwodów i, cóż… masturbacji (ułatwiającej rozciągnięcie skóry napletka). Jeżeli stulejka nie powoduje stanów zapalnych i trudności higienicznych, to można ją zostawić w spokoju do rozpoczęcia pełnej aktywności seksualnej.

Ja odbywałem z chłopcem rozmowę i ostrzegałem, że gdy kiedyś, za parę lat, będzie podejmował pełną, dojrzałą aktywność seksualną, to musi wiedzieć, że może mieć z tym problemy. I że powinien wcześniej sprawę uregulować. Z już dojrzałymi pacjentami rozmawiałem otwarcie. Mówiłem, że odsłaniając główkę przed wzwodem, może (choć nie jest to regułą) odbyć stosunek bez operacji. Wiem z relacji, że w kilku przypadkach, nawet już u osób dorosłych, napletek stopniowo się rozciągał i pod wpływem tak organizowanej aktywności problem w ogóle mijał.

A pamiętajmy, że w Stanach był wręcz okres wielkiej popularności zabiegu obrzezania. U nas tego nie było (i zabiegi nadal wykonuje się raczej rzadko – po części dlatego, że chcąc w ten sposób zoperować stulejkę, trzeba by znaleźć kompetentnego lekarza-chirurga, zdobyć doń skierowanie…). Nie wdaję się tu w dyskusję, jaka swego czasu rozgorzała w Ameryce: że obrzezanie zmniejsza zagrożenie nowotworów pochwy i w ogóle narządów kobiety. Czy jest wskazanie do zabiegu z tych względów – po prostu nie wiem. Mnie się wydaje, że wystarczy przestrzeganie zasad higieny (fakt, w Polsce z tym jest marnie…). Pomijam też rozważania religijne.

Czy więc operować, to rzecz dyskusyjna. Ale diagnozować trzeba. Jak bez lekarzy szkolnych i bez edukacji seksualnej doprowadzić rodziców albo dzieci do nawyku badania? Bo tu właśnie „kłania się” edukacja seksualna: gdyby dobrze funkcjonowała, to w porę i wyczerpująco chłopcy (ale przecież i dziewczęta) wiedzieliby to, co wiedzieć trzeba. Cóż, edukacji praktycznie nie ma i nie sądzę, by zaistniała. Szkoda, skoro nawet rozpoznawanie istnienia stulejki nie jest w naszej kulturze oczywistą sprawą. A to właśnie niepozorna stulejka uniemożliwi w przyszłości wielu osobom odbycie stosunku seksualnego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s