Skąd się biorą przerażające młodzieżowe ideologie kultu siły? Do czego prowadzą?

W ostatnim dodatku historycznym „Gazety Wyborczej” pojawił się ciekawy tekst Marty Grzywacz pt. „Git ludzie”. Przypomniało mi się, że tym problemem na przełomie lat 1960. i 70. dość intensywnie zajmowałem się, wraz z zespołem Poradni Młodzieżowej – Higieny i Wychowania „na Nowogrodzkiej”. Bardzo kompetentnym badaczem – zwłaszcza ideologii subkultur i zwłaszcza właśnie gitowców był – wtedy młody ksiądz, Stanisław Małkowski. Zapraszałem go na wykłady i wiele się od niego uczyliśmy.

Kilkoma wspomnieniami chciałbym trochę uzupełnić relację z „GW”.

1. Ruch gitowski był ograniczony do młodzieży – dorosły nie mógł być już gitowcem. Granicą wieku było 18-20 lat. Obyczajowość była niekiedy zaskakująca i jakby bezsensowna. Jednak kiedy wiadomo było, jakie są korzenie, stawała się logiczna. Np. była zasada, że karze podlegało… jedzenie w ustępie. Na wolności było to zasadą dziwaczną i bezsensowną, ale miało swoją logikę w więzieniu. Tam w ustępie spożywano wyżywienie „z wolności” bez przymusu dzielenia się. Ruch gitowski wywodził swe korzenie właśnie z więzień i z obyczajowości więziennej.

2. Dość przerażająca była „ideologia” gitowców. Były to zazwyczaj prymitywne intelektualnie osoby. Może właśnie dlatego uznawali kult siły i przemocy. Pamiętam, że wstrząsem dla nas była informacja, iż w tym środowisku panował kult Hitlera i Stalina. Przy czym wyżej ceniono Stalina – bo Hitler ostatecznie przegrał wojnę, a Stalin światową batalię zwyciężył.

3. Zrozumiałe, że w tym wieku istotną rolę odgrywał seks. I w tym czasie na warszawskim „Pigalu” (okolice ul. Brackiej: od pawilonu chemii do Placu Trzech Krzyży) roiło się od chłopaków oferujących usługi seksualne. Ani nigdy przedtem, ani później, takiej „podaży” nie było. Nastąpiła eksplozja prostytucji homoseksualnej, która nie była czymś kompromitującym, a była źródłem dochodów chłopaków pochodzących z reguły z pewnego rodzaju nizin społecznych. Byliśmy już po niezwykle skutecznej (jak na czasy PRL) akcji likwidacji kiły – głównie dzięki prof. Andrzejowi Stapińskiemu. Zdarzały się więc przypadki rzeżączki i z tym do nas trafiali, fakt że dość rzadko. I znów ciekawostka: gitowcy nie unikali zachowań homoseksualnych, ale w ostro wyrażanych ograniczeniach. Wolno było uprawiać seks z mężczyzną, ale tylko w biernych formach masturbacji i ewentualnie czynnych formach seksu analnego. „Za żadne skarby” (czyli pieniądze) gitowiec nie pozwalał się całować ani nie dotknął genitaliów partnera. Po prostu pozwalał się dotykać. Przestępczość w stosunku do klientów, jak kradzieże i rozboje, zdarzała się bardzo rzadko.

4. Chłopak, który dokonał jakiegoś czynu niezgodnego z zasadami, miał szansę na rehabilitację. Nazywało się to „prostowaniem”. Polegało na spotkaniu z grupą i poddaniu się drastycznemu, brutalnemu biciu. Po wymierzeniu kary pobity musiał podziękować swym oprawcom – i wtedy jego przewina była przebaczana. Gitowcy byli w ogóle bardzo brutalni, ale ich agresja dotyczyła prawie wyłącznie rówieśników. Agresja w stosunku do dorosłych była raczej rzadka.

5. Kiedy epidemia samobójstw młodzieży pojawiła się w krajach zachodnich, nasi decydenci z upodobaniem uzasadniali, że ustrój kapitalistyczny sprzyjał desperacji. Gorzej było, kiedy fala samobójstw pojawiła się i u nas. W okresie panowania subkultury „gitowskiej” występowało bardzo wiele zamachów samobójczych. Wiązano to z ruchem gitowskim – choć nie tylko, bo samobójstwa występowały i w subkulturach „hipisowskich” (wedle „poradnianej” klasyfikacji rozdzielaliśmy obie te formy nieprzystosowania społecznego młodzieży na formę agresywną i wyłączeniową). Zazwyczaj byli to chłopcy zaszczuci, zmaltretowani psychicznie, odrzuceni. Nasza poradnia prowadziła badania nad problemem samobójstw na zlecenie Ministerstwa Oświaty. Jednak wyników dość obszernych badań nie pozwolono nam publikować a raport powstały pod kierunkiem socjologa Marka Zuerna zniszczono… Cóż, ruch gitowski był poważnym problemem społecznym o nieprawdopodobnym – jak na ruch spontaniczny – zasięgu. Budził więc głębokie zaniepokojenie nie tylko środowisk nauczycielskich i wychowawczych, ale i władz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s