Czy 100 posłów wystarczy? I czy świeccy zakonnicy mogą ujawniać się przed wyborami? [PYTANIA NA 11 LISTOPADA]

Szał wyborczy w całej pełni. Z „niższymi” samorządami jest lepiej niż z „wyższymi”, bo wybory chyba są dość prawdziwe. Na przykład te w gminach (?). Niestety, o wyborach do Sejmu (a dotyczy to i wyborów do sejmików województw) mam kiepskie wyobrażenie. Jak i zresztą o całym naszym parlamentarnym systemie władzy. 

O kandydatach decydują przywódcy partii – i pewnie odbywa się tam zdrowy „jarmark”. A decyzja, kto jest na liście i na której pozycji, przesądza kto będzie „wybrany”. Nasza rola jest absolutnie bierna, fikcyjna. W Sejmie jest więc kilkuset nikomu nie znanych (i chyba biernych) cwaniaków. Wybrani z łaski przywódców stanowią ich zaplecze – i służą do głosowania. Właściwie to są tylko maszynką od głosowania. 

Ostatnie awantury z Hofmanem (et consortes) nie są ani niczym nowym, ani wyjątkowym. Pewnie tacy są wszyscy (może prawie wszyscy) z tego tzw. „planktonu”. Kosztują nas krocie – a jak czasem pokazują salę, to pusto! Nawet nie przychodzą na dość ważne debaty – te, które telewizja transmituje. Mają to „gdzieś”? Bo posłów znanych, takich którzy uczestniczą w rządzeniu (czy choćby awanturach i pyskówkach…), którzy być może mają jednak jakiś wpływ na rzeczywistość, jest… Właśnie: ilu? Stu? Może więc by wystarczyła jedna izba parlamentu i tylko stu posłów? Jaka byłaby to oszczędność! No i więcej byśmy o tych „rządzących” wiedzieli.

W „Newsweeku” i „Przeglądzie” można było kilka lat temu przeczytać, że już nie tylko w parlamencie, ale i w rządzie jest wielu (właśnie: ilu?) członków świeckich zakonów, głównie „Opus Dei”. Oczywiście fakt, że ktoś komuś (na przykład przeorowi) ślubuje wierność i posłuszeństwo, nie wyklucza go z biernych a nawet czynnych praw wyborczych. Ale kiedy idę do wyborów (bo jednak chodzę), to chciałbym wiedzieć: kto z kandydatów jest świeckim zakonnikiem? Nie muszą się chyba wstydzić? Niech to ogłoszą. W „Przeglądzie” i „Newsweeku” czytałem, że nawet Radosław Sikorski jest członkiem „Opus Dei”. Ciekawe. Tym bardziej, że nasz obecny Marszałek Sejmu ma też obywatelstwo Wielkiej Brytanii… Może warto byłoby takie fakty przypominać każdorazowo przed wyborami?

A skoro mowa o „Przeglądzie”, to w najnowszym numerze jest wywiad ze mną. Ciekaw jestem, jak się będzie Państwu podobał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s