W exposé o żłobkach i przedszkolach… A gimnazja?! Najważniejszym problemem Polski jest stworzenie skutecznych wychowawczo gimnazjów.

Z uwagą wysłuchałem debaty sejmowej. Wzruszył mnie (naprawdę!) „Kaczor”, gdy podszedł do Tuska (dalej było gorzej… ale ja nie o tym). Pani premier zapowiedziała dalszy rozwój oświaty małego dziecka. Mówiła o żłobkach (jako pediatra byłem wielkim wrogiem żłobków!). I mówiła o rozwoju przedszkoli (tu akurat nie mam poglądu, choć myślę – znów jako były pediatra – że lepiej kiedy dziecko jest w domu, w rodzinie). Jednak o przedszkolach nie wypowiadam się, bo nie znam wyników badań (o żłobkach znałem badania).

Mnie jednak przeraża coś innego: każda kolejna władza, bez względu na pochodzenie, N I E  D O C E N I A  Z N A C Z E N I A  G I M N A Z J ó W !  Jestem pewien, że znaczenie rozwoju przedszkoli jest niczym wobec zaniedbanej problematyki gimnazjów. Mamy już młodocianych faszystów, narkomanów, bandy kiboli. Mało? Rośnie nam pokolenie młodych gniewnych – prymitywnych, aspołecznych. To wszystko ma swoje korzenie w gimnazjach. 

Jest trend, by gimnazja zlikwidować. PiS zapowiada, że jak dojdzie do władzy, to jednym z pierwszych działań będzie likwidacja gimnazjów. I jestem pewien, że to zrobią. Proste. Tylko ani to nie rozwiązuje problemów, ani nie uwalnia od nowych – groźnych. Będą miały swoją kulminację. Dlatego najważniejszym problemem – już nie tylko resortu oświaty, ale po prostu Państwa – jest stworzenie gimnazjów skutecznych wychowawczo.

Od lat piszę o gimnazjach: o specyfice tego okresu rozwoju, o zagrożeniach jakie przyniósł ze sobą rozwój cywilizacji XX i XXI wieku. Tu już nie jest to tekst „grochu z kapustą”. Na tym się znam – tą problematyką zajmowałem się dziesiątki lat. I jestem przerażony tym, jakimi są przeciętne (choć są i dobre!) gimnazja. I tym, jak problemu nie dostrzega władza i nie podejmuje działań naprawczych. Każda kolejna.

Odsyłam czytelników do moich ogłoszonych tekstów. Tam piszę szczegółowo o zagrożeniach – ich źródłach a także o proponowanych sposobach działania. To już nie tylko problem seksu (po pierwsze: akceleracja rozwoju biologicznego i równoczesne opóźnienie dojrzałości psychicznej; po drugie: wyjątkowo silne oddziaływanie pobudzające sferę seksu ze strony mass-mediów). To także problem narkotyków i alkoholu, już nie wspominając nikotynizmu. To problem informatyki: uczeń lepiej zna się na komputerze niż przeciętny nauczyciel, a stąd upadek autorytetu nauczyciela – a przecież i rodziców.

W moim przekonaniu problem gimnazjów jest więc najważniejszym problemem naszej cywilizacji. Co zrobić, jak działać, by te prawdy dotarły do decydentów? Jak skłonić ich do doceniania problemu, do właściwych działań? Powtarzam: nie przedszkola i sześciolatki, a DOJRZEWAJĄCY MŁODZI LUDZIE są problemem i zagrożeniem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s