Razi mnie minister z doświadczeniem demontażu kolei i minister-katechetka, razi mnie niekoncyliacyjny marszałek i rażą dyskryminujące decyzje arcybiskupa.

Nie będąc politykiem i interesując się tą problematyką tyle co przeciętny inteligent (może szkoda, że się mało angażujemy?) nie mogę jednak opędzić pewnych wątpliwości (tak – wiem, że takie wynurzenia nie mają żadnego znaczenia…). 

1. Jest mi obojętne ile minister Wasiak dostała pieniędzy (i przeznaczyła na cel charytatywny), o ile to tylko z prywatnej kasy. Czy jednak w sprawach kolei Państwo nie ma już nic do powiedzenia? Jeżeli ona była zarządzającą w znaczący sposób koleją i winna jest jej degradacji – a praktycznie zniszczenia – to jak można ją awansować? Mało szkody? Ma niszczyć co jeszcze zostało? A miliardy z Unii łatwo, jak wiadomo, się „rozpływają”… I to dużo większe sumy niż odprawa tej pani z jej poprzedniej działalności.

2. Czy minister Piotrowska, była katechetka, jest zakonnicą? Bo wiemy, że istnieje „Opus Dei” – coś na wzór (przepraszam) Masonerii. I mówi się o wielu naszych decydentach, że są oni nasłani przez Kościół katolicki, że są zakonnikami świeckimi. Mówiło się tak m.in. o byłej premier Suchockiej – żeby było weselej, potem wieloletniej ambasador przy Watykanie… Nie wymienię nazwisk, o których się mówi, bo mogliby mnie zaskarżyć do sądu, a ja dowodów przecież nie mam. Ale czy moglibyśmy wprowadzić taki obyczaj, by kandydaci – jeżeli są zakonnikami (także świeckimi), to żeby ujawniali ten fakt w swych biografiach? Proponuję: na każdych wyborach – bo i samorządowych, jak jesteśmy na zebraniu, spotkaniu wyborczym – pytajmy o to. Casus Królikowskiego czegoś nas nauczył.

Nie jest tak, bym sugerował, że zakonnik nie może być wybranym, a tym bardziej kandydować. Oczywiście może – ale wiedzmy o tym, działajmy jawnie. Czy gdyby Suchocka nie była zakonnicą (podobno w tzw. grupie „ósemek”), wrobiłaby nas w ten skandaliczny konkordat?

3. Razi mnie delegowanie Sikorskiego na stanowisko Marszałka Sejmu. To powinien być ktoś koncyliacyjny, ktoś kto łagodzi spory, kto szanuje opozycję. Jego dotychczasowa kariera nie wskazuje, by był takim człowiekiem. Ja odbieram tę nominację jako wyzwanie, jako objaw pychy rządzących, jak wyzwanie i policzek dla opozycji. Nie kocham „Kaczora” et consortes – ale są takie stanowiska, które z założenia nie mogą być obrazą opozycji.

4. Przeczytałem, że arcybiskup Henryk Hoser rozpoczął energiczną walkę z księżmi-gejami (choć ma dyplom lekarza – był moim studentem…). A co z tymi, którzy mniej lub bardziej jawnie są aktywnymi heterykami? Im wolno – a gejom nie? Jest różnica? Jeżeli jego działania w kierunku oczyszczenia Kościoła z osób niegodnych, nieprzestrzegających celibatu, mają dotyczyć  t y l k o  gejów, to smutne. Myślę, że heterycy, księża-ojcowie nieślubnych dzieci, czynią więcej krzywdy niż geje. A tak w ogóle to już najwyższy czas zlikwidować celibat. Może Papież Franciszek tego dokona? 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s