Słabego stado niszczy. Zachowania stadne w więzieniach to kosztowne niszczenie ludzi. Nic nie usprawiedliwia istnienia więzień w XXI wieku.

Ostatnie moje wpisy spowodowały spory oddźwięk. W ogóle to też nie mogę na to narzekać, choć rzecz jest ciekawa: pewne blogi wywołują żywą reakcję – inne (mnie by się wydawało, bardziej dyskusyjne), mniejszą lub żadnej. Nawet sugerowałem, by ktoś (np. magistrant) przeanalizował reakcje w moim blogu. Od czego to zależy?

Ale do rzeczy: Komentator „Solisolius” sugeruje, że pewnie komentarzy nie czytam. Zapewniam – czytam! To jest dla mnie i ważne, i przyjemne. Na komentarze czekam. Cieszy mnie, że na ogół dyskusje w moim blogu są kulturalne i – przepraszam – nie ma chamstwa (co podobno jest powszechne). Widać takich mam korespondentów. I to cieszy.

„Pannamarianna777” porusza bardzo ważny temat – więzienia jako nieludzka forma karania. Ja o tym kiedyś pisałem, miałem nawet list od prof. Widackiego (który się ze mną zgadzał). Komentatorka ma sto procent racji: istnienie więzień i kar pozbawienia wolności w XXI wieku to wandalizm, zbrodnia i kosztowne niszczenie ludzi. Nic według mnie (ale i Pani?) nie usprawiedliwia istnienia więzień. Prof. Widacki twierdzi, że tylko w przypadku około 5 proc. tzw. „osadzonych”, to jest jakoś usprawiedliwione i trudno byłoby wymyślić coś innego niż uwięzienie. Ci moi młodzi rozmówcy, o których pisałem, siedzieli w więzieniu: pierwszy krótko, a drugi jakoś się nie załamał. O ile wiem, wyrósł na człowieka porządnego (ale tam był jeszcze ważny element: matka, bardzo zaangażowana, na niego czekała, i pomogła w powrocie do cywilizacji). Nie wiem kim Pani jest – panują tu anonimowe zwyczaje – ale zdaje się, że zna pani problem i się kompletnie zgadzamy. Do tematu chyba wrócę jeszcze (starcy nie bardzo mogą planować długo naprzód…).

Komentatorka „Maura4” trochę wyprzedziła moje plany – ja na temat „prawa naturalnego” i „prawa natury” planuję wkrótce napisać. To, co było, było wprowadzeniem. Nie uogólniam, bo uczyli mnie, że pojedynczy przypadek może być ciekawym przyczynkiem, kazuistyką – ale do uogólnień nie upoważnia. To jedna z zasad badań naukowych. Jak już podkreślałem wiele razy, nie prowadzę bloga naukowego. Rejestruję wrażenia i odczucia. I z tej perspektywy oczywiście absolutnie zgadzam się z komentarzem. Mam aktualnie dwa psy i obserwuję niezwykłe ich zachowanie. Nic nie pomaga „wychowywanie”. Młoda suka odpędza od miski, nie wpuszcza do domu – prześladuje starego, częściowo sparaliżowanego psa (a kiedyś to był jej partner…). Weterynarz (bardzo mądry) mówi, że jest to normalne zachowanie stadne: kalekę, niezdolnego do życia, słabego – stado niszczy, wyklucza, odgania, naraża na pożarcie przez drapieżniki. Nie ma litości, solidarności, współczucia. Tego psa-staruszka bardzo mi żal i jednym z moich głównych zadań na starość w domu jest ochrona Jego przed agresją młodszej suki.

No to chyba udowodniłem, że traktuję powaznie komentarze i starannie je czytam. Wszystkich czytelników pozdrawiam i dziękuję. Także za zachowywanie kulturalnej formy dyskusji. W tym zchamiałym świecie to takie ważne!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s