Premier, książę i burmistrz z wieńcami pod Monte Cassino?

Obchodzimy rocznicę bitwy pod Monte Cassino. Przypomniało mi się, jak ja i moi harcerze z Szarych Szeregów (byłem drużynowym „Zawiszaków”) pisalismy w ramach „małego sabotażu” na murach i płotach „V-Cassino”.

To V – to był taki znak, który Niemcy na początku wojny traktowali jako symbol: „V- victoria”, czyli zwycięstwo. Potem pisali „V – zwycięstwo Niemiec na wszystkich frontach”; taki slogan pojawiał się w pierwszych latach wojny, kiedy naprawdę wygrywali na wszystkich frontach. Myśmy to „V” im, można powiedzieć, podkradli – i było ono wykorzystywane propagandowo.

A w ogóle to pisaliśmy co nam kazano. Już pod koniec wojny pisaliśmy „Partia Pachołków Rosjan” i „PPR – pożoga i zgliszcza”. Chłopcy pytali mnie, co to jest ten PPR. Ale ja sam nie wiedziałem (u nas zresztą tej partii nie było).

Chyba w 1943 roku pisaliśmy „Oktober”. To był taki propagandowy straszak; sygnalizowało podziemie Niemcom, że w pażdzierniku coś się stanie. No, nic nadzwyczajnego się nie stało – ale tzw. volksdeutsche mieli trochę stracha.

Tyle mi się przypomniało, kiedy patrzę na obchody na cmentarzu w Monte Cassino. Jednak uderza, że wieńce składa premier rządu polskiego, książę z rodziny królewskiej z Anglii i… pani burmistrz miasteczka Cassino. Czy to nie afront? Jak to odebrali dyplomaci?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s