Kto i po co zlikwidował medycynę i higienę szkolną? Dopiero teraz dzieci mają nieleczoną próchnicę.

Dzieciak z zaprzyjaźnionej rodziny miał marne święta. Spuchł, miał silne bóle zęba – no tragedia. Rodzina przerażona, mocno bezradna. Zapytałem – kiedy dzieciak miał przegląd zębów? Odparli: nie narzekał a do dentysty dostać się – nie proste! Zapisy, czekanie, kolejka. No, chyba że prywatnie. 

I przypomnieliśmy sobie wtedy, jak to w każdej szkole (przynajmniej w miastach) był szkolny stomatolog. Była kartoteka – regularne przeglądy stanu uzębienia. Jak trzeba było, to od razu zęby leczono. Wspomnieliśmy jak do klasy przychodziła sanitariuszka (u dentysty w Warszawie zwana „podręczną”) i wywoływała kilkoro uczniów na przegląd. Była kartoteka, więc nic nie pomogło. Nawet jak dzieciak się bał (dentystę mało kto lubi…), to stan uzębienia był pod kontrolą. I nie przypominam sobie, by w szkole, w której pracowałem, była próchnica. Za to znikły choroby pochodne – m.in. choroba reumatyczna, zmiany w sercu jak zapalenie wsierdzia czy mięśnia sercowego… 

I co? No właśnie. Pewnego dnia dowiedzieliśmy się, że gabinety stomatologiczne będą w szkołach likwidowane. Że w USA o stan zebów dzieci dbają rodzice – i to ich obowiązek prowadzać dzieci na kontrolę. A jak trzeba – do leczenia. Że i u nas nie szkoła, nie władza ma się o to troszczyć.

Pamiętam, że protestowaliśmy. Było silne środowisko lekarzy szkolnych. Sam byłem kierownikiem Zakładu Medycyny Szkolnej Akademii Medycznej w Warszawie. Co roku mieliśmy spotkania naukowe – organizował je w Katowicach prof. Jerzy Rzepka (zwaliśmy te spotkania „Rzepkówkami”, było ich ponad trzydzieści).

Niewiele zyskaliśmy. W ciągu krótkiego czasu nie tylko stomatologów w szkołach zlikwidowano, ale i lekarzy szkolnych. No i całą medycynę i higienę szkolną.

Jak to się stało? Jaki był powód? Podstawą była opinia pewnych „uczonych”, którzy po pobycie w USA głosili wspomniane poglądy o roli rodziny. A władza podpierając się autorytetem „uczonych” skorzystała i dokonała znaczących oszczędności. Walczyliśmy, wykłócaliśmy się, pisaliśmy protesty. Stanowiliśmy dość zwarte środowisko, wydawało się, że powinniśmy mieć wpływ na decyzje. Nic z tego.

Dziś wiemy, że znaczny procent młodzieży szkolnej ma próchnicę (nawet Ministerstwo Zdrowia podawało w 2012 r., że miało to być ponad 90 proc. 15-latków). Chyba w ogóle rodzice nie chodzą z dziećmi do kontroli? A leczy się dopiero jak zęby bolą?

Nawet od czasu do czasu słyszy się takie postulaty, że powinno się wrócić do instytucji lekarza szkolnego. Ze stomatologiem – trudniej, bo potrzebne dość kosztowne wyposażenie. To, co było, na pewno poszło na złom. Wątpię, by Ministerstwo Zdrowia znalazło pieniądze (chyba duże?), by odrodzić to, co dobrze funkcjonowało i spełniało doniosłą rolę. I co zniszczono.

Nasuwa mi to refleksję: jak to jest, że za takie decyzje nikt nie odpowiada? Już nie, żeby do więzienia (choć likwidacja była wielką społeczną szkodą!), ale czemu nawet nie jest znane kto personalnie podjął taką decyzję? Ani kto tak doradzał?

W naszym pięknym kraju (wiosna w górach – fantazja!) można dokonywać szkód, skazywać pokolenia na cierpienia i szkody na zdrowiu. I… no właśnie: i NIC! Nikt nie odpowiada, nie wiemy nawet kto to taki, nie znamy nazwisk. Historia o tych niszczycielach będzie milczeć. (To dotyczy nie tylko szkolnej służby zdrowia. Za wiele decyzji nikt nie odpowiada; patrz: choćby ekrany przy drogach!).

I tak sobie myślę: może ktoś z uczonych, kto daje tematy prac dyplomowych, dałby do opracowania takie dochodzenie? Kto personalnie jest odpowiedzialny za likwidację szkolnych lekarzy? Nie wiem, może to dla prawnika (bo, jak wiadomo, lekarze prac dyplomowych nie piszą). A może dla pedagoga? Dla dziennikarza śledczego? Przecież w aktach muszą byc dokumenty na ten temat. A tam – nazwiska.

Dokąd nie nauczymy się pociągać decydentów do odpowiedzialności za błędne decyzje i będą sie czuli bezpieczni i bezkarni – dotąd będą takie decyzje zapadać. I tak od ropiejącego, opuchniętego zęba dzieciaka moich przyjaciół – dochodzę do wielkiej polityki…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s