Przyjaźnijmy się z Rosjanami. Ale prywatnie. Sąsiedztwo z Rosją jest naszym przeznaczeniem a wielka rosyjska kultura, sztuka, literatura i muzyka jest i będzie!

Jak ostatni naiwniak pisałem, by pokochać Petersburg, zapomnieć carów. No to pojawił się nowy car – chyba gorszy, bo bardziej sprytny i bezwzględny. I upiornie niemoralny. Lecz życie idzie swoim torem. Każdy car ginął (żaden chyba nie zmarł śmiercią naturalną!). Może i tego szlag trafi. Podobno jest tam spora opozycja, tylko metodami Stalina niszczona.

Gdy byłem na grobie mojego Dziadka w Petersburgu – zmarł w 1932 roku – powiedziałem, że zmarł w porę. Jego ucznia i następcę zamęczyli na Łubiance. On tego uniknął. Mówiliśmy także kiedyś, że Cadyk z Bobowej zmarł w porę: nie ujrzał holocaustu – nie musiał zwątpić w miłosierdzie boskie… To takie rozważania człowieka, który dożył…

Ale życie płynie; kto to wie, co dalej będzie?

Przeczytałem, że odwołano występ chóru rosyjskiego w Krakowie. Zdaje się – Rada Miasta zażądała, by nie występowali w mundurach wojskowych (?). Więc obrazili się i zrezygnowali z występu. Słyszałem, że rozważa się rezygnację z Roku (czy Miesiąca) kultury polskiej w Rosji… A pan Kaczyński (był moim uczniem w warszawskim „Lelewelu”…) nie życzy sobie wojsk NATO – Niemców – w ewentualnej osłonie wschodnich granic Unii.

To błędy.

Nie przestanę słuchać Rachmaninowa (polecam II koncert fortepianowy) ani Czajkowskiego. Nie wymażę z pamięci „Rewizora” Gogola. Ani „Oniegina” (byle nie w wersji warszawskiej…). Myślę, że musimy zrobić wszystko, co możliwe, by utrzymać kontakty. Nie polityczne – to nie nasza sprawa – ale osobiste, kulturowe, naukowe i jakie tam jeszcze. Putin minie (oby jak najszybciej), ale antagonizmy zostaną. Tak jak u Kaczyńskiego wrogość do Niemców (nawet w NATO!).

Nie dopuszczajmy do tego. Sąsiedztwo z Rosją jest naszym przeznaczeniem. Ich wielka kultura, sztuka, literatura i muzyka jest – i będzie. Prywatne kontakty, przyjaźnie, niech pozostaną wbrew woli awanturników Putina. Niech przykład z Krakowa nie będzie naśladowany i zostanie wyjątkiem! Może i Olbrychski też pospieszył się pod wpływem emocji? Nie wiem. Szukajmy kontaktów codziennych, apolitycznych, osobistych!

A co do słania paczek na Ukrainę: mówiono mi, że bez przesady. Ani głodu, ani nędzy  J E S Z C Z E  tam nie ma. Że wysyłać paczki trzeba w sposób „celowany”, do naprawdę potrzebujących. I że porównanie z naszym stanem wojennym jest bez sensu – wtedy u nas naprawdę nic nie było. Więc dzielę się tymi wątpliwościami. Przy tym martwi mnie znów brak PCK! Gdzie jest ta niezwykła organizacja? Czy Caritas ją pochłonął? Bo ci ostatni oczywiście już działają; tylko czy nie zrobią szkody? Czy będą dary rozdzielać przez parafie katolickie? A prawosławni? Ateiści? Czy to nie podsyci antagonizmów? Takie wątpliwości…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s