Po 170 komentarzach o inwazji Putina: nie traćmy wzajemnego szacunku, nawet dla „wroga”.

Ostatni wpis, na temat sytuacji w Europie po inwazji Putina, osiągnął chyba rekordową ilość komentarzy. Dziś wpisów jest ponad 170. Widocznie nie tylko ja przeżyłem ostatnie wydarzenia boleśnie, emocjonalnie. 

Nie wszyscy się ze mną zgadzają – i to dobrze. Jeżeli jeszcze mają rację, że nie ma się czym martwić, to mam nadzieję, że może mają podwójnie rację. Oby ją mieli.

Mnie się nasunął pewien wniosek. Stosunkowo niewielu autorów, wyrażając swoje poglądy (w tym i mnie oceniając) to autorzy nie umiejący kulturalnie dyskutować. Ale to jednak przy 170 komentarzach znacząca liczba. Czasem są wyzwiska, insynuacje. Przykro. Dopatruję się nie tylko emocji, pobudliwości, temperamentu, a także naśladownictwa dyskusji w TV.

Na palcach jednej ręki można policzyć telewizyjne programy dyskusyjne, które nie są żałosnym widowiskiem braku wzajemnego szacunku, a pewnie i elementarnej kultury. Przykład TV działa bardzo silnie. Dyskusji nie można zrozumieć, bo wszyscy krzyczą naraz, wzajemnie się zagłuszając. Przerywają sobie („ja panu nie przerywałem”) i obrażają się wzajemnie.

Pisałem kiedyś, by prowadzący dyskusje dobierali dyskutantów pod względem kultury bycia. Mogliby zresztą się nauczyć od kolegów – jest przecież parę programów, kiedy to nawet drastyczne różnice zdań nie wywołują chamstwa. W ogóle poziom kultury dyskusji u nas jest jednak bardzo niski.

Kiedy namawiano mnie na uruchomienie bloga, bałem się, że właśnie spotka mnie wiele wyzwisk, może pomówień – obraźliwych komentarzy. Nie stało się tak. Ogromna większość wpisów ma wyrażnie charakter kulturalny, opanowany. Choć wypowiadając się anonimowo, łatwiej obrzucać wyzwiskami. Taki już jest ten rodzaj kontaktu.

Teraz apel i prośba do moich oponentów, myślących inaczej, znających fakty, których ja nie znam, i je przywołujących: proszę Was bardzo – róbcie to kulturalnie. To apel do nieznacznej części moich korespondentów.

To dobrze, że się ludzie często ze mną nie zgadzają. Czasy, kiedy obowiązywała jednomyślność, szczęśliwie mamy za sobą. Ale marzy mi się, by mój blog był właśnie przykładem wzajemnego szacunku, nawet dla „wroga”. I miejscem kultury wypowiedzi. O wiele proszę? 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s