Okrągły Stół: na willi w Magdalence powinna zawisnąć tablica pamiątkowa. Nawet jeżeli rozmowy odbywały się przy kieliszku.

Dziś mija ćwierćwiecze od rozpoczęcia obrad „Okrągłego Stołu”. To wielka rocznica – to było wydarzenie, z którego niezmiennie jestem naprawdę dumnym. Dumny jestem, że jestem Polakiem – członkiem narodu, który potrafił wyciągnąć w końcu wnioski z historii. Potrafił porozumieć się – dogadać, darować sobie winy i krzywdy.

Młodzi tego może nie wiedzą. To były bardzo trudne czasy – był jeszcze potężny Związek Radziecki, pakt warszawski. Był aparat partyjny – i siły zdolne do skutecznego oporu. Ci „towarzysze” mieli jeszcze dość siły, by w oparciu o sojusze skutecznie we krwi utopić wszelką opozycję. Trzeba było wiele wiary i zaufania, by uwierzyć w dobre intencje przeciwnika. W to, że dotrzyma zobowiązań. I że za kilka miesięcy czy lat nie spróbuje jednak krwawo rozliczyć się za przeszłość.

Jestem dumnym, że należę do Narodu, który potrafił w krańcowo trudnych warunkach znaleźć dość sił, by się pogodzić – przez to uniknąć masakry. Bo tylko idiota może liczyć, że Sowieci zgodzą się na całkowitą utratę sojusznika, którego duży kraj dzielił geograficznie ZSRR i jego bazy w NRD. I tak nie wyobrażam sobie, jak gen. Jaruzelski przekonał bolszewików, że dogadując się z opozycją nie doprowadzi do zagrożeń istotnych dla ich interesów.

Dobrze, że w sposób mniej lub bardziej tajny i nieformalny dogadywali się w Magdalence. I dobrze, że po paru miesiącach – kiedy „radykałowie” uważali, że należy zrezygnować z umów i ustaleń i rzucić komuchów na kolana – Mazowiecki i Jego ludzie uznali, że umowy trzeba dotrzymać!

I prawda jest taka, że gdyby aparat władzy i ucisku obawiał się zemsty – skutecznie mógł się bronić. Miał, w przeciwieństwie do opozycji, dość sił. No i determinację…

Teraz, kiedy ta hołota w telewizji się przekrzykuje, kiedy parlament głównie zajmuje się wewnętrzną walką partii, kiedy kipi nienawiść i bezwzględna wrogość, warto melancholijnie spojrzeć w przeszłość… Nie zawsze tak było.

Rocznica „Okrągłego Stołu” powinna być świętem narodowym – a na willi w Magdalence powinna zawisnąć tablica pamiątkowa z listą nazwisk uczestników tamtych rozmów. Nawet jeżeli odbywały się (jak chcą niektórzy) przy kieliszku…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s