Nie umiemy dbać o swój dorobek: propagować, pokazywać… Tacy już jesteśmy.

Zima, u mnie leży trochę śniegu – ale jest tak ślisko, że strach wychodzić z domu… Aura sprzyja wieczorom przy muzyce. I przypomniało mi się, że nigdzie nie można znaleźć nagrania „Strasznego Dworu” Moniuszki… „Halka” jest, dwie opery Szymanowskiego też – a „Strasznego Dworu” nie ma. A to jest piękna opera z kilkoma perełkami, jak aria Stefana czy Skołuby.

Tam jest zresztą scena niezwykle podobna do Wagnera „Holendra Tułacza”. To taka scena, kiedy grupa młodych dziewcząt wykonuje jakąś robótkę ręczną – haft czy tkanie – a taka starsza dama pogania je do pracy… Sceny te są tak podobne, że zastanowiłem się – chyba to nie przypadek; ktoś od kogoś ściągnął… Miałem nadzieję (taki lekki szowinizm narodowy), że może Wagner od Moniuszki? Sprawdziłem w tym niesamowitym i niezwykłym dziele Piotra Kamińskiego „Tysiąc i jedna opera”. No i jednak Wagner był pierwszy.

To oczywiście nie świadczy źle o Moniuszce. Ani o „Strasznym Dworze”. A gdyby ktoś wiedział, jak zdobyć video (ale nie udziwnionej a tradycyjnie wystawionej) tej opery, to byłbym wdzięczny za wiadomość. I refleksja: nie umiemy dbać o swój dorobek: propagować, pokazywać… Tacy już jesteśmy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s