Edukacja jest na ostatnim miejscu trosk władzy, a więc większość nie ma szans zetknąć się z muzyką klasyczną, by ustalić: interesuje mnie to czy jest mi obojętne?

Ja od bardzo dawna mam taką manię, by propagować muzykę klasyczną – no i operę (jest to synteza sztuk). I w ramach takich to działań, już nie wiem jak i skąd, trafiłem na możliwość prenumeraty płyt „Mistrzowie muzyki klasycznej”. Co kilka tygodni dostaję przesyłkę pocztą – dwa zeszyty i w każdym płyta. Zeszyty (pięknie wydane) dotyczą za każdym razem jednego kompozytora. Są bogato ilustrowane – i bardzo ciekawe. Jest nie tylko życiorys artystyczny kompozytora, ale i trochę plotek, i omówienie zawartości płyty. A zawartość – to najlepsze fragmenty utworów owego kompozytora. Otrzymałem też pocztą – „gratis” – półeczkę drewnianą na płyty. Mieści się w niej 30 zeszycików. Ładna półeczka. 

Wyobrażam sobie, że taka prenumerata to wspaniała edukacja kulturalna inteligenta. Bo ja wiem, rozumiem i doceniam, że jest pewna ilość osób – nawet wybitnie inteligentnych i kulturalnych – które muzyki klasycznej nie pokochają. Znałem takich – i ani mnie to dziwi, ani mnie to oburza. Ale jest także tak, że w naszym kraju, gdzie edukacja jest na ostatnim miejscu trosk władzy, większość ludzi nie ma szans w ogóle zetknąć się z muzyką klasyczną i ustalić: interesuje mnie to (a może: „pokochałem”) czy jest mi obojętne? Do takiej próby każdy ma prawo. 

Mnie już takie fragmenty nie „bawią”. Jak jest jakaś symfonia czy koncert instrumentalny, to na moim etapie ja już chcę usłyszeć nie fragment, nawet najlepszy, a całość. Ale przeciętnemu słuchaczowi może to wystarczyć, a może być i zachętą. 

Jak co parę tygodni (chyba co dwa?) przychodzi taka przesyłka – to przez tydzień można słuchać jednego kompozytora: tego, o którym się poczytało. Czy to w samochodzie, czy to przy goleniu – no, może raz także z jakąś większą uwagą. Poznaje się w ten sposób kolejno różnych kompozytorów, ale także sporo z historii w ogóle. Bo zeszyciki są redagowane bardzo dydaktycznie – ale ciekawie i barwnie.

Pragnę namówić – zaprenumerujcie sobie, płyty nie są drogie. Nie pożałujecie. Ja już dwa takie komplety po 30 płyt rozdałem (ku wdzięczności obdarowanych – raczej laików muzycznych) i właśnie zaczęłem dostawać kolejne… Nie wiem, czy to będzie powtórka, czy dalsze uzupełnienie.

 

Kolekcje muzyki: 

::: Omawiana kolekcja: http://www.imponline.pl/mistrzowie-muzyki-klasycznej

::: Podobna kolekcja: http://kulturalnysklep.pl/OPE/prcl/kolekcja–wielkie-opery-.html

 

Więcej o operze w blogu „Cicer cum caule”:

::: Kocham operę. Chciałbym, by więcej było takich, których opera urzeknie. Zróbmy coś! 

::: Mija 200 lat od narodzin Ryszarda Wagnera. Lubił Polskę, ale był ulubionym kompozytorem Hitlera. Wagnerowskie opery w trakcie wojny grano idącym do komór gazowych. Po wojnie w Izraelu opery bojkotowano, a w PRL wycinano z nich… seks. 

::: Nie może być absolwenta uniwersytetu, który nigdy nie był w operze! 200 rocznica urodzin Wagnera to doskonała okazja, ale zacząć można i od Pucciniego. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s