Sprawa pedofilii budzi namiętności. Ale to wyraz „wytrych”, bardzo różne rzeczy tak nazywają. Na ten temat duży wywiad ze mną w „Gazecie Wyborczej”

W środowej „Gazecie Wyborczej” duży wywiad ze mną. Dotyczy pedofilii (no, a czegóż by? chyba że teraz chuliganów i – niestety – stosunków polsko-rosyjskich…).

To, co w środę, to duży wywiad, trochę skrócony – ale chyba sens zachowany. Pewnie będzie dyskusja – może sporo oporów, a może i inwektyw? Ale dyskusja jest konieczna. A to, jak wiadomo, polega na wymianie poglądów. Jak by zawsze wszyscy mieli się ze sobą zgadzać, to (1) nie byłoby po co rozmawiać i (2) nie byłoby postępu. 

A sprawa pedofilii (wyraz „wytrych” – bardzo różne rzeczy tak nazywają) budzi namiętności. I, niestety, chyba głoszonych jest wiele bzdur.

Trudno, trzeba mieć odwagę myśleć inaczej. A o ile ma się podstawy, to i zdanie odrębne powinno się głosić – właśnie dla dyskusji. Oby w tejże dyskusji nie zabrakło zdrowego rozsądku. Chodzi o ważną sprawę: o bezpieczeństwo i szczęście dzieci.

——————

(Fragment z Wyborcza.pl, cały wywiad w środę w papierowej „Gazecie Wyborczej”)

Żal mi dzieci nieutulonych. Nie każda pieszczota to czyn pedofilny

Małgorzata Bujara (12.11.2013 19:26)

– Opinia publiczna zbyt łatwo kwalifikuje jako czyn pedofilny każdy, nieco odstający od normy kontakt dorosłego z dzieckiem. W ramach histerii wyklucza się wszelkie objawy serdeczności, czułości. Praca pedagogów staje się niemożliwa – ostrzega uznany pediatra, seksuolog i pedagog prof. Andrzej Jaczewski.

Małgorzata Bujara: W przygotowywanej pracy „Pół wieku badań i refleksji na temat seksu dzieci i młodzieży” pisze Pan o „powszechnej histerii” wokół pedofilii. Naprawdę przesadzamy?

Prof. Andrzej Jaczewski*: Trochę tak. Pedofilia była zawsze i pewnie zawsze będzie. Nikt nie wie dlaczego. Trzeba to przyjąć do wiadomości i dążyć do zmniejszenia negatywnych skutków tych czynów. Ale nie zrobimy tego poprzez histeryczne reakcje. Tymczasem wzorujemy się na Stanach Zjednoczonych, a tam mnożą się oskarżenia wobec osób publicznych, księży katolickich, polityków. Często ich podłożem jest chęć uzyskania ogromnych odszkodowań. Wystarczy, że dwie nieuczciwe osoby zmówią się i dla zdobycia pieniędzy kogoś oskarżą. Obronić się przed takim zarzutem jest bardzo trudno. Ponadto temat pedofilii jest szansą na zaistnienie dla polityków. Wytwarzają atmosferę histerycznej walki.

Trudno nie reagować ostro, kiedy słyszymy o drastycznych przypadkach…

– Opinia publiczna zbyt łatwo kwalifikuje jako czyn pedofilny każdy, nieco odstający od normy kontakt dorosłego z dzieckiem. W ramach histerii wyklucza się wszelkie objawy serdeczności, w tym wyrazy czułości. A wychowanie bez czułości ze strony dorosłego jest groźne dla rozwoju dzieci.

Oczywiście, że są przypadki obrzydliwe, tragiczne, ale jest też wiele takich historii, które trudno zakwalifikować jednoznacznie. Pamiętam sprzed lat taką historię na warszawskim Żoliborzu. Dyrektor pewnej szkoły przychodził do harcerek i je podmacywał. One chichotały, uważały to za jakieś dziwactwo. Zareagowała starsza druhna. Oskarżyła go o zachowania pedofilne. Została powołana biegła psycholog. Orzekła, że oskarżenia są nieprawdziwe, że dziewczęta konfabulują. Nieoczekiwanie ten dyrektor się przyznał. Powiedział, że nigdy wcześniej nie miał takich skłonności, ale na starość „mu się tak porobiło”. Jak widzi dziewuszkę w krótkiej sukience, to nie może się powstrzymać. Sam stwierdził, że już więcej do szkoły nie pójdzie, przeszedł na emeryturę.

Ta historia ma parę ciekawych elementów. Po pierwsze, same dziewczęta to lekceważyły, nie było to dla nich wielkim problemem. Po drugie: mamy tu do czynienia z pedofilią starczą, zastępczą. Wybór dziecka jako podmiotu seksualnego jest tu podyktowany głównie niemożnością podjęcia relacji seksualnych wobec osób dorosłych. Kolejny aspekt to pomyłka pani psycholog. Znałem ją, była bardzo mądrą i zaangażowaną specjalistką. A jednak się pomyliła.

Pan podaje przykład „łagodnego” pedofila. Ale są i bestie. Może należy nawet przesadzić w środkach zaradczych, aby obronić dzieci?

– Już się zbliżamy do wzorca amerykańskiego. A tam w końcówce lat 80. został wprowadzony zbiór „przykazań” dla pedagogów: „1. Nigdy nie zabieraj dziecka swoim samochodem, nawet w sytuacjach wyjątkowych; 2. Nigdy nie zabieraj dzieci na wycieczki poza szkołę bez obecności przynajmniej dwóch rodziców; 3. Nigdy nie chodź z dzieckiem sam do łazienki; 4. Nigdy nie dotykaj dzieci poza przypadkami dotykania ramienia dziecka kiedy kierujesz je na jego miejsce; 5. Nigdy nie przytulaj dzieci, nie całuj ich ani nie poklepuj po pupie: nie pozwalaj uczniom na to, aby cię całowali lub przytulali się do ciebie; 6. Nie wpuszczaj uczniów do własnego domu; 7. Zawsze opisuj w swoich dokumentach każde fałszywe oskarżenie dziecka wobec ciebie takie jak: jest pan podły dla mnie, nienawidzi mnie pan; 8. Zawsze odprowadzaj dziecko od razu do pielęgniarki szkolnej jeżeli zrani się lub źle poczuje”.

Jeżeli się wymaga od pedagogów takich zachowań, to ich praca staje się niemożliwa. Przecież pieszczoty i dotyk są niezbędnym elementem rozwoju dziecka.

Co Pan opowiada? Jakie pieszczoty? Dlaczego matematyk ma moje dziecko głaskać po pupie?

– Dozwolone są wszystkie formy dotyku, które akceptuje zarówno dziecko, jak i dorosły. Poza oczywiście masturbacją. Bo jeżeli ktoś dziecko masturbuje, to nie są już pieszczoty, tylko stosunek płciowy, w formie pettingu. Jeżeli dziecko się przytula, jeśli prosi, żeby je głaskać – należy to robić.

Rozumiem – rodzic. Ale żeby głaskał nauczyciel?!

– A czemu niby nie?

Więc jeśli widzę swoją córkę przytulającą się do pana w szkole, czy do księdza, to mam…

– …zostawić to w świętym spokoju, a przy okazji zastanowić się, dlaczego owych pieszczot poszukuje u innych, a nie w domu rodzinnym.

(…) Cały wywiad w środę 13 listopada w papierowej „Gazecie Wyborczej”

——————

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s