Umierać w szpitalu czy w domu? A co z eutanazją, „dobrą śmiercią”? Ja z całą mocą jestem za dopuszczalnością eutanazji. Jest to moje zdanie i nikomu go nie narzucam.

Wpis w blogu o kulturze umierania wywołał żywą reakcję. Tak było i wtedy, kiedy o tym pisałem w „Gazecie Wyborczej”. Po przeczytaniu wpisanych komentarzy nasunęły mi się uwagi. 

To prawda, że nie zawsze jest możliwe zorganizowanie umierania w domu. Rzeczywiście, czasem jest to wprost niemożliwe – i nie chciałbym nikogo wpędzać w wyrzuty sumienia. Rzeczywistość bywa okrutna. I prawda, że czasem lepiej jednak w szpitalu. I tlen, i kroplówki (zakładam, że łagodzące cierpienie a nie przedłużające męczarnie). Ucieszył mnie wpis o tym, że w krakowskich szpitalach pielęgniarki dbają o atmosferę – są cudowne (no, nie wszystkie pewnie i nie w każdym szpitalu…). 

Ja myślę tak: powinniśmy zrobić  W S Z Y S T K O  C O  W  N A S Z E J  M O C Y ,  by odejście bliskiego było optymalnie humanitarne. A na pewno bywa i tak, że w szpitalu będzie lepiej niż w domu. 

Ale to przecież nie koniec zagadnienia: to także odwiedziny, jak najdłuższa obecność, może i przypilnowanie, by szpital nie oszczędzał na środkach przeciwbólowych (znam takie przypadki!). W każdym przypadku trzeba rozważyć – co będzie dla chorego lepsze. Jeżeli nie lekceważymy, jeżeli nie zaniedbujemy – to naprawdę nie ma powodu do wyrzutów sumienia.

Ale cała sprawa przywołuje kolejny problem: eutanazja… To straszna bzdura (a głoszą to i biskupi), że jest to mordowanie słabego, starego, niesprawnego. Wytwarzanie sprzężenia między pojęciem eutanazji i morderstwami hitlerowskimi jest pewnie celowym zabiegiem. Ale nieuczciwym.

Eutanazja to „dobra śmierć” –  N A  Ż Y C Z E N I E  Ś W I A D O M E J  O S O B Y . Wiem – katolicy są przeciw. Mają prawo – i swoim wiernym mogą zabraniać. Pamiętam, jak samobójców grzebano za płotem cmentarzy… To wewnętrzna sprawa określonej grupy. Ale osoby spoza Kościoła mają prawo domagać się, by im wolno było uzyskać pomoc w samobójstwie. Bo samemu często jest to niemożliwe technicznie. (Chodzi o inną śmierć niż samobójstwo, które – z konieczności? – zapewne popełnił pisarz katolicki, Jerzy Zawieyski, wyskakując przez okno z wysokiego piętra).

Chodzi o to, by było możliwe odejście na własne żądanie w sposób humanitarny – np. przy pomocy środków nasennych i w momencie wybranym przez zainteresowanego.

Przeciwnicy boją się nadużyć. Może i słusznie – ustawa o dopuszczalności powinna być tak skonstruowana, by szansę (zawsze jest!) na nadużycia, na zbrodnię, zminimalizować. I to jest możliwe: są kraje, gdzie nie ma dyktatu Kościoła niewiernym – i jest doświadczenie, z którego można korzystać.

Ja z całą mocą jestem za dopuszczalnością eutanazji. Jest to moje zdanie i nikomu go nie narzucam. Ale i nie życzę sobie, by normy jednej religii narzucać wszystkim. Akurat w sprawie eutanazji nawet kościelne uzasadnienie jest wątpliwe…

Wiem, że wywołam dyskusję – może wymyślania. Ale dyskusji, jak i zmiany przepisów, nic nie wykluczy. Najwyżej – opóżni. 

* * * 

Poprzednio o eutanazji w blogu „Cicer cum caule”: 

„A tak historycznie: jak kilkadziesiąt lat temu pojawiła sie epidemia AIDS, napisałem felieton do pisma „Jestem” o kulturze umierania. Bo w naszej cywilizacji odeszliśmy od zwyczaju, że najbliżsi towarzyszyli umierającym. Potem był też rozdział w mojej książce „Wstęp do dorosłości”. A potem krótka dyskusja w „Wysokich Obcasach”. Ten problem nie jest oderwany od eutanazji!” (6 stycznia 2013). 

„Czy jestem zwolennikiem eutanazji? Nie. Marzy mi się taki ustrój i takie stosunki społeczne, by ludzi tak cierpiących, żeby aż chcieli  d o b r o w o l n i e  odejść, nie było. By opieka nad starcami i chorymi była tak skuteczna, żeby nikt nie chciał umierać. Przecież nawet choroby dawniej nieuleczalne w znakomitej większości są dziś do opanowania – przynajmniej objawowo, środkami przeciwbólowymi. Ale prawo do decyzji o swoim losie należy pozostawić obywatelom” (27 marca 2013)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s