Jak ktoś chce (a jest dość zamożny i zaradny), to aborcję zawsze sobie zorganizuje. Restrykcje uderzają przede wszystkim w osoby niezamożne i niezaradne.

W dyskusji w Sejmie – wyjątkowo burzliwej – przetoczyła sie sprawa aborcji. Żeby było jasne: uważam aborcję za zabieg brutalny, choć stokroć lepszy niż za mojej młodości lekarskiej. Ale na to jest jedna rada: antykoncepcja – czyli edukacja seksualna oraz dostępność metod i środków. Ale u nas tak jakoś wszystko (no, prawie) robi się połowicznie, niekonsekwentnie i przez to nieskutecznie. I druga sprawa: nic do tego facetom od celibatu, którzy sami nie mają rodzin, nie płodzą (oficjalnie) i nie uczestniczą w procesie demograficznej poprawy. Decyzję mają suwerennie podejmować rodziny, bo one ponoszą wszelkie konsekwencje. Tylko – rodziny wychowane seksualnie!

Owóż teraz moja refleksja. Gdyby do decyzji o aborcji miało wystarczyć rozpoznanie zespołu Downa – to mało! Ale ja pamiętam taką historię z lat 1956-1960, kiedy pracowałem w Instytucie Matki i Dziecka. Na chirurgii pracował tam, póżniejszy profesor, niezwykły człowiek – „wielki Ktoś” – Kazimierz Łodziński. Wtedy było sporo przypadków wodogłowia; to taki zespół, przy którym w czaszce gromadzi się płyn mózgowo-rdzeniowy, ale nie odpływa. Rozsadza stopniowo czaszkę, uciska i prowadzi do zaniku mózgowia. W zaawansowanych przypadkach taki osobnik kilkumiesięczny miał głowę jak dynia (dosłownie), a u tej głowy zwisało maleńkie, niedorozwinięte ciało. Doktor Kazik wpadł na pomysł, by w tych przypadkach wykonywać zabieg operacyjny, który – mówiąc w sposób uproszczony – pozwalałby na odprowadzanie gromadzącego się płynu mózgowego wraz z moczem. Ryzyko było oczywiście żadne – więc podjął takie, w jakimś sensie eksperymentalne, działania. I wtedy, gdy jakoś rozeszła się wiadomość o takich próbach – zaroiło się w Instytucie od rodzin z takimi pacjentami. Zjawiło się ich tyle, że oczywiście nie było mowy o ich hospitalizacji. I pamiętam, że rozpoczęła się tragiczna „gra”. Rodziny przynosiły te dzieci (?) i usiłowały je porzucić na terenie szpitala – i zbiec. A portierzy mieli polecenie, by pilnować – jak wejdzie taka rodzina, to na krok jej nie odchodzić i pilnować, by nie zbiegła… 

To było straszne doświadczenie. Nie trwało długo, bo ludzie dowiedzieli się, że próby nie dały pozytywnych wyników i ich zaniechali. A portierzy przestali wpuszczać na teren szpitala takie rodziny.

Mam przeświadczenie, że takie akurat przypadki wad wrodzonych powinno się  W  R A Z I E  P E W N O Ś C I  R O Z P O Z N A N I A  usuwać przy pomocy aborcji. Pewnie ci, co zajmują się wadami wrodzonymi, rozwojowymi i genetycznymi znają więcej analogicznych sytuacji. Myślę, że nikt nie może zmuszać kobiety, by donosiła taką ciążę, by potem urodziła i opiekowała się takim przypadkiem. A jeżeli wyznawcy swiętości życia (sami bezdzietni i bez rodzin) mają inne zdanie, to niech by z równą energią jak walczą przeciw aborcji – walczyli o pomoc społeczeństwa w utrzymaniu takich osobników. Bo ciężar – i to niemały a dużo większy niż wychowanie normalnego dziecka – spada na rodziców, dla których przekracza to zazwyczaj ich możliwości. Dobrze jest być hojnym dobrodziejem z cudzej kieszeni i na cudzej trosce. 

A czy diagnostyka jest dostateczna, czy decyzje zawsze uczciwe i zasadne – to inna sprawa. Ale nie łudźmy się: jak ktoś chce (a jest dość zamożny i zaradny), to aborcję zawsze sobie zorganizuje. Restrykcje uderzają przede wszystkim w osoby niezamożne i niezaradne.

I na koniec jeszcze raz: droga do ograniczenia aborcji to edukacja seksualna, to propaganda swiadomego macierzyństwa, to dostępność antykoncepcji.  I  W Y C H O W A N I E, raz jeszcze  W Y C H O W A N I E  i trzeci raz  W Y C H O W A N I E ! Tym zajmijcie się, wrażliwi duchowo posłowie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s