A gdybyśmy mieli federację polsko-czesko-słowacką zamiast bezinteresownych aktów wrogości? Zacznijmy od dzieci, młodzieży, szkół: wymiany młodzieży i turystyki!

Pod moim tekstem o pochodzeniu pieśni powstańczej („…a na tygrysy mają visy”) pojawił się komentarz charakteryzujący dość typowy stosunek nasz do Czechów. I tak przy okazji pieśni powstańczej pojawia się temat stosunków polsko-czeskich, a ściśle: polsko-czecho-słowackich. A to dlatego, że pierwotnie na melodię pieśni powstańczej śpiewano pieśń bojową o polskich prawach do górskich terenów okolic Spisza i Popradu. 

Otóż od wielu lat sprawa stosunków Polski, Czech i Słowacji budzi moje emocje. Zaczęło się – przypomnijmy – od tego, że stary profesor medycyny, Czech, na jakimś kongresie zaczepił mnie i zapytał, czy kiedykolwiek spędzałem wczasy w Czechosłowacji. Tak jak na przykład w Bułgarii czy na Węgrzech. Czy czytam fachowe pisma czeskie – bo przecież mogłbym je czytać bez słownika (jedyny taki przypadek w Europie). Czy znam czeską literaturę poza „Szwejkiem”. Przyznałem, że na wszystkie te pytania odpowiedź była negatywna. I wtedy zapytał mnie: czy nigdy nie myślałem, dlaczego nasze sąsiedztwo tak mizernie wygląda? No, fakt: mizernie. Wtedy zapytał, czy nie sądzę, że gdybyśmy stanowili federację polsko-czesko-słowacką, to bylibyśmy dość potężnym państwem w Środkowej Europie – i nasi sąsiedzi, Rosjanie i Niemcy, nie mogliby nami tak manipulować, jak to ma miejsce. Sądził, że taka sytuacja nie jest przypadkowa: że nasi sąsiedzi starają się nas poróżnić, nawzajem skłócić. I że działania te są skuteczne: my i oni dajemy się manipulować! 

I tak: my, Polacy, pogardzamy tymi „szwejkami”, lekceważymy ich, podśmiewamy się z ich języka (że niby „łóżko” to „jebadło” a „czarodziejski flet” to „zahlastana fifulka” – i podobne „kawały” i dowcipy). 

A oni – boją się nas: jako silniejszych, ale stale wojujących, irracjonalnie walczących, nadętych i zarozumiałych. 

Dużo myślałem o tym. I chyba ten starszy pan miał rację. Z obu stron były elementy wrogości; zasadniczo bezsensowne i bezinteresowne akty wrogości. Każdy, kto zna historię dwudziestego wieku, zna przykłady. 

Potem Czesi i Słowacy przetłumaczyli i kilka razy wznawiali moje książeczki dla chłopców i dziewcząt. I było tak śmiesznie, że nieźle mi płacili, ale kazali pieniądze wydawać u nich – i oficjalnie nic nie wolno mi było tam kupić i przywieźć do Polski. Więc jeździłem tam, pieniądze wydawałem, ale przy okazji poznałem wielu ciekawych ludzi. I spodobał mi się ten kraj i ci ludzie. 

A potem zamieszkałem tak blisko granicy już samodzielnej Słowacji, że jakbym głośno krzyknął, to słychać by było za granicą. I zacząłem jeździć do pięknego Bardejowa i podziwiać ich kurort – który jest tak inny od naszej (obiektywnie analogicznej, ale zasmrodzonej i zadeptanej) Krynicy. Kiedyś było tam jeszcze na dokładkę i smacznie w restauracjach – i bardzo tanio. 

Wejście Słowacji do państw paktu Schengen czciłem o północy na granicy, w przejściu granicznym w Koniecznej. I tam, wraz z tłumkiem entuzjastów, niszczyłem graniczne szlabany. I pomyślałem sobie wtedy, że jest to  n a j w a ż n i e j s z y  dzień w moim długim życiu! 

ów wpis, komentarz na moim blogu (choć zasadniczo na całkiem inny temat), uzmysłowił mi, że niewiele się zmieniło w mentalności przeciętnego Polaka. I smutno mi. Mam niekłamany szacunek dla Słowaków, a jeszcze bardziej dla Czechów – mądrych, wysoko cywilizowanych. I marzy mi się, byśmy dostrzegli wreszcie tych naszych sąsiadów i docenili ich. Może zacząć od dzieci, młodzieży, szkół? Organizować wycieczki, wymianę młodzieży, turystykę! Oby wreszcie.

A poza tym pozdrawiam Pana Redaktora Mariusza Szczygła, który w zakresie poznania się i zbliżenia z Czechami tak wiele robi!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s