Powstańcy nie byli jak Al-Kaida. Pomnik Małego Powstańca: do Muzeum Powstania Warszawskiego. W jego miejsce: Pomnik Poczty Harcerskiej.

Mijają dni rocznicy Powstania Warszawskiego. Atmosferę trochę utrzymuje telewizja – ale jest spokojniej. I refleksyjnie. Mnie ciągle (od niewielu lat!) „gnębi” problem Pomnika Małego Powstańca… 

Stoi na murach Starego Miasta: znana figura przedstawiająca dzieciaka (8-10 lat?) w hełmie, za dużych kaloszach i z pistoletem maszynowym w rękach. Chyba to schmeiser – pistolet dobry, dość niezawodny, z wyposażenia niemieckiej armii. Szczyt marzeń bojowców z Podziemia. 

Pomnik ten jest pełen nieprawdy – jest zafałszowaniem historii. I co gorsza, nie przynosi naszej historii chwały.

Bo: 

1. Szczęśliwie takie małe dzieci w Powstaniu nie walczyły. Dziś nas oburza, że Al-Kaida i Afrykanie wykorzystują do walk dzieci. A tu: niby i my to żeśmy robili! Rzecz w tym, że to nieprawda. Mali chłopcy – ale nie aż tak małe dzieci – uczestniczyli w Powstaniu, mają piękną kartę i mogą być dumni – ci, co jeszcze żyją – jak i my, z historii. Ale oni nie walczyli, a pełnili bardzo ważne funkcje. Dziewczęta – sanitariuszek, łączniczek. A chłopcy najtrwalej zapisali się w historii Pocztą Harcerską. Jaka ich działalność była ważna – wiedzieli rozproszeni po mieście członkowie rodzin, których wybuch Powstania zastał w pracy czy na mieście (Godzina „W” o 17.00!…). 

2. Pistoletów maszynowych dzieciakom nikt nie dawał. Bo ani oni nie umieli się z tym obchodzić, ani – co ważniejsze – tych pistoletów nie starczało dla dorosłych! (Składy zrzutowe poza Warszawą, w Powstaniu niewykorzystane…). 

Po cóż więc ten pomnik? Chcemy uczcić dzieci z Powstania? Pięknie – ale uczyńmy to zgodnie z prawdą. Ja sobie wyobrażam, że ta historyczna już figura powinna trafić do Muzeum Powstania Warszawskiego. A w miejscu obecnego pomnika widziałbym taką scenkę: wyjście z kanału – gramoli się chłopiec z pocztą harcerską – a klęczy nad wyjściem sanitariuszka i pomaga mu wyjść. No i tablica informacyjna: co to była „Poczta harcerska”. 

Nie bardzo wiem, jak by się trzeba zabrać za ową zmianę. Musiałaby się w akcję włączyć i komenda harcerska (ilu jest harcerzy?), i władze miasta. Koszt chyba nie byłby zbyt wielki. 

A tak gwoli prawdy historycznej: kiedy ten pomnik był szykowany i dostojnie odsłaniany, byłem czynnym instruktorem warszawskiego harcerstwa. Cała akcja była inspirowana i przeprowadzana przez Komendę Chorągwi Stołecznej. I ja w tym czynnie uczestniczyłem. I nie dostrzegałem omówionych wyżej niestosowności, nic mnie nie raziło. Byłem dumny, że pomnik powstawał… 

Podobno Stanisław „Orsza” Broniewski, Naczelnik „Szarych Szeregów”, pomnika nie znosił. Może to też argument na rzecz zmiany?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s