Dlaczego wyznaczono godzinę „W” na 17.00? 10 pytań o Powstanie Warszawskie, które nie mają nic wspólnego z oceną bohaterstwa Powstańców i bohaterstwa wygnańców z Warszawy.

Zbliża się kolejna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. To już historia. Chyba niewielu jest już takich, którzy z własnego doświadczenia je pamiętają. Ale może dlatego warto, by ci Starcy spróbowali na spokojnie, z dystansem spojrzeć na tę straszliwą tragedię.

Ja mam szereg wątpliwości. Może na niektóre z nich historycy potrafią odpowiedzieć, może już odpowiadali? Może gdybym poszukał w literaturze, wątpliwości by się rozwiały? Przynajmniej niektóre?

Ale w powszechnej świadomości pytania te chyba tkwią bez odpowiedzi:

1. Czy decydenci nie wiedzieli, jak skończyły się na Wschodzie kolejne próby powstań przed zbliżającą się Armią Czerwoną, m.in. w Wilnie?

2. Czy Naczelny Wódz – generał Sosnkowski – zabronił wybuchu powstania? Czy depeszę na ten temat ukrył generał Okulicki? Czy generał Bór-Komorowski znał jej treść?

3. Czy wywiad AK meldował, że na północ od Warszawy Niemcy skoncentrowali doborowe oddziały Wehrmachtu?

4. Czy pierwszy termin powstania został odwołany – i w ten sposób Niemcy zostali ostrzeżeni i mieli czas się przygotować?

5. Ile składów broni i sprzętu (zrzutowego) pod Warszawą zostało odciętych i niewykorzystanych? Ja wiem o Pęcicach i Milanówku. Dlaczego nie zatroszczono się, by przetransportować to wyposażenie do miasta, tak by mogło być wykorzystane w walce?

6. Dlaczego wyznaczono godzinę „W” na 17.00, powodując że znaczna część mieszkańców nie dotarła do rodzin, do domów? Ci ludzie czas Powstania „spędzali” z dala od bliskich.

7. Dlaczego godzina „W” nie była w środku nocy czy przed świtem, a w czasie ruchliwego dnia?

8. Czy decydenci nie zdawali sobie sprawy, że wywołując powstanie dali wspaniały prezent Stalinowi? Niemieckimi rękami wymordowano kwiat polskiego społeczeństwa – co inaczej musiałby zrobić Stalin. A tak – nie musiał!

9. Tylko idiota mógł liczyć, że Sowieci wkroczą i uwolnią Powstańców; dlaczego więc, kiedy zorientowano się o braku cienia szansy na powodzenie, nie skapitulowano wcześniej? W ten sposób można było zmniejszyć liczbę ofiar. (Miasta od zagłady pewnie by to nie uchroniło; Niemcy na rozkaz Hitlera pewnie i tak by zniszczyli je do fundamentów.)

10. Czy decydenci odpowiedzialni za Powstanie byli kiedykolwiek na Zachodzie przesłuchiwani? Czy mieli coś na swoją obronę – coś, co usprawiedliwiałoby ich decyzję? Czy spotkały ich za to wszystko zarzuty?

To wszystko, co wyżej piszę, nie ma nic wspólnego z oceną bohaterstwa Powstańców.

Mało też mówi się o zachowaniu i ocenie Powstania przez ludność cywilną. Ja czytałem tylko raz, u Mirona Białoszewskiego, że zdarzało się ludności koczującej w piwnicach przeklinać Powstańców… Sam jednak pamiętam doskonale tłumy wygnańców z Warszawy, tysiące nędzarzy. I nie pamiętam ani razu przekleństw, skarg, narzekań. Postawa tych tragicznie biednych i doświadczonych ludzi była zadziwiająca. To było bohaterstwo. Oglądałem to w Milanówku i nigdy nie zapomnę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s