100 komentarzy po wpisie o stanie wojennym. Odpowiadam: w grudniu 1981 byliśmy o włos od rzezi. Pytano mnie: skąd brać broń?

Po moim wpisie w blogu w trzydziestą rocznicę zniesienia stanu wojennego rozgorzała dyskusja, na ogół kulturalna. Dziękuję nawet za odpowiedzi ostro przeciwne moim wywodom. Jeden tylko komentator oferował mi mordobicie. No i ktoś wspomniał o starczej demencji…

Temat jest bardzo skomplikowany. Problem PRL, stosunków międzynarodowych czy sankcji amerykańskich rozszerzać można już nie w blogu, a w całym tomie, i to autorstwa historyka. Zastrzegałem już dwa razy i robię to po raz trzeci: nie jestem historykiem, nie mam podstaw do naukowych rozważań i takich też nie uprawiam. Piszę, co mi się nasuwa z racji długiego zycia i obserwacji. (A czy już czas zamilknąć z racji demencji? No, to trudno mnie ocenić, bo demencja nie charakteryzuje się brakiem krytycyzmu…).

No i po tym wstępie: pisałem o tym, że generał Jaruzelski 13 grudnia zapobiegł narodowej rzezi. Kolejnej. Jestem przekonany, że nie skończyłoby się na wojnie domowej – „pomogliby sojusznicy”.

Ja tych rzezi się napatrzyłem. Pamiętam, jak Warszawa była cmentarzyskiem – pustynią gruzu. Miałem wielu bliskich, którzy albo wojny nie przeżyli, albo  z o s t a l i   z a m o r d o w a n i  przez stalinowski reżim. I ja już więcej takich rzezi przeżywać nie chcę. Nie chcę takich doświadczeń oszczędzić sobie, bo mnie już pewnie i tak niewiele zostało, ale Wam – Młodym!

Jestem przekonany, że gdyby nie „stan wojenny” (którego, jak pisałem, jak i Wy nienawidziłem – W T E D Y) Polska spłynęłaby krwią i nastąpiłaby kolejna masakra. I tylko o tym pisałem: że Jaruzelski – w moim przekonaniu – od tego nas uchronił.

A pamiętam! Nie brakowało chętnych do kolejnej bijatyki, powstania, walki (tylko z czym i przeciw czemu? – bo już nawet nie „na tygrysy mają visy”). Gdyby tylko jakiś „Macierewicz” wezwał, poszłyby tysiące. Także moich bliskich, którzy wtedy pytali mnie: skąd brać broń?

Jestem przekonany (i chyba to nie majaki sklerotyka), że byliśmy wtedy o włos od kolejnej rzezi. I tylko – aż „tylko” – za to cenię Jaruzelskiego. Nie za nieudolność rządów, kartki na cukier i talony na dwadzieścia litrów benzyny miesięcznie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s