Co jest „świadectwem dojrzałości”? Już nie matura i studia ale odpowiedzialność. Opóźniona, bo dziś cały system wychowania nie usamodzielnia a infantylizuje. A bezrobocie też nie pomaga w osiąganiu dojrzałości ekonomicznej i społecznej.

Co to jest dojrzałość psychiczna – i jak ją zmierzyć? To, co jest szczególnie ważne, to dorosłość w sensie poczucia odpowiedzialności. Tylko człowiek mający takie poczucie może na przykład nieszkodliwie realizować swoje potrzeby seksualne. Na pewno rozrzut wieku, w jakim człowiek staje się odpowiedzialnym za swoje czyny, jest znaczny i pewnie większy niż rozrzut wieku miesiączkowania. Bywa, pewnie nierzadko, że człowiek w ogóle nie osiąga dojrzałości psychicznej tak rozumianej.

Z pomocą przychodzi nam tu ustawodawca. Jeżeli polskie prawo przewiduje, że pełnoletnim jest osoba 18-letnia, to pewnie ma podstawy do takiej regulacji prawnej. Co prawda tenże ustawodawca wykazuje w odniesieniu do młodzieży zadziwiającą niekonsekwencję i brak logiki, ale te 18 lat jest jednak prawną granicą. Brak logiki przejawia się w szeregu szczegółowych regulacji, które wykazują znaczne zróżnicowanie.

I tak – granica 13 lat to wiek kiedy pacjent może zasięgnąć porady lekarskiej bez wiedzy rodziców, w tym także – co ważne – na temat antykoncepcji. Nie wolno natomiast u 13-latka wykonywać zabiegów (w rozumieniu prawnym zabiegiem jest naruszenie ciągłości tkanek, a więc i na przykład usunięcie zęba, i dokonanie nawet wstrzyknięcia…).

15 lat to bardzo ważna granica: powyżej tego wieku młodzi ludzie mogą uprawiać seks i osoby podejmujące jakiekolwiek kontakty seksualne z nimi nie podlegają już zagrożeniu prawnemu.

Mając 17 lat – czyli rok przed pełnoletniością – przestępca jest sądzony już nie w sądzie dla nieletnich ale tak jak dorosły. Karą może być już nie pobyt w zakładzie poprawczym, a więzienie. Ale jeżeli przestępca w chwili dokonania czynu karalnego nie ma lat 17, to do 21 roku życia po wyroku przebywa w zakładzie poprawczym. Tak więc w granicach wieku 17-21 lat mamy dwa rodzaje penitentów, karanych albo więzieniem albo zakładem poprawczym. A różnica ta nie zależy od stopnia demoralizacji ani ciężkości przestępstwa.

Mając lat 18 można zawrzeć związek małżeński. To i tak wielki postęp – dzięki konkordatowi zlikwidowano przepis, który różnicował, że chłopcy mogą się żenić dopiero w wieku lat 21 (a już cztery lata wcześniej mogą trafić do więzienia…), a dziewczętom przywilej ten wyznaczono tak jak obecnie na lat 18.

Łatwo wykazywać dziwaczność tych przepisów i nawet w całości ich niekonsekwencje. Ale trzeba zaznaczyć uczciwie, że każdy z tych przepisów ma swoje jednostkowe uzasadnienie. Najwięcej wątpliwości budzi wiek 15 lat jako granica dopuszczalnej aktywności seksualnej.

Jeżeli po przyjęciu tych dywagacji zastanowimy się, to okaże się, że wiek dojrzałości psychicznej (rozumianej, zgodnie z tym co powiedziano powyżej, jako poczucie odpowiedzialności a także już i prawnej) osiąga się w cztery lata po dojrzałości biologicznej. W tym okresie, 14-18 lat, młody człowiek jest jak neandertalczyk, któremu dano by karabin maszynowy i sugerowano racjonalny jego użytek. Podlega on przy tym – zwłaszcza chłopcy – silnemu napięciu seksualnemu (ma sprawny aparat do realizacji swych potrzeb, ale nie ma poczucia odpowiedzialności za swoje czyny). I my, dorośli, oczekujemy, że będzie on robił właściwy użytek ze swych możliwości.

Czy 18-latek, sprawny seksualnie, dojrzały biologicznie, ma szansę na mądre i zgodne z oczekiwaniami dorosłego społeczeństwa uregulowanie swego życia, zwłaszcza seksualnego? Czy mówiąc wprost – ma szansę na założenie własnej rodziny i zapewnienie jej godziwych warunków ekonomicznego bytu? Na pewno nie. Brak mu bowiem kolejnej komponenty dojrzałości – dojrzałości ekonomicznej i społecznej. Kiedy osiąga się ową dojrzałość? Obecnie w dobie bezrobocia, zwłaszcza młodych ludzi, wydaje się, że określenie tej granicy jest praktycznie niemożliwe.

Przed kilkudziesięciu laty, uznawałem, że dojrzałość społeczną osiąga się po uzyskaniu zawodu. Było to zróżnicowane, zależało od aspiracji. Ktoś, kto zadowalał się ukończeniem zasadniczej szkoły zawodowej, mógł podjąć pracę i założyć rodzinę na względnie trwałych podstawach ekonomicznych, mając lat 18. Jeżeli ktoś chciał uczyć się dalej, to dojrzałość ekonomiczną i społeczną uzyskiwał później – około 24 roku życia. Faktem jest, że przygotowanie do wykonywania zawodu trwa coraz dłużej i trwać tak właściwie chyba musi. Rozwój cywilizacji, rozwój techniki wymaga coraz bardziej złożonego i długiego przygotowania do wykonywania pracy zawodowej. I tu niewiele można zmienić.

Warunki życia w ostatnich latach uległy znacznemu pogorszeniu. Bezrobocie tworzy rzeszę młodych łudzi, którzy już na starcie swej dorosłości nie mają szansy na godziwe życie. Nie mają perspektywy rozwoju. Taka sytuacja musi budzić poczucie krzywdy i wywoływać bunt. Pozostaje przy tym także potrzeba realizacji popędu seksualnego, który zwłaszcza u chłopców jest w tym okresie bardzo silny. I praktycznie niemożliwy do realizacji bez naruszania norm społecznych i moralnych. Bo kościół katolicki, będący wiodącą siłą w Polsce, wyklucza jakąkolwiek aktywność przedmałżeńską. A małżeństwo jest nierealne, nieosiągalne… Pozostaje nagminne naruszanie normatywów przecież naprawdę nieżyciowych, czasem niemożliwych do zrealizowania, ale jednak obowiązujących przynajmniej katolicką większość społeczeństwa. I powstaje sytuacja odrzucania w praktyce tych norm. To na pewno jest sytuacja wychowawczo groźna. 

Z przedstawionych powyżej wywodów wynika, że mamy do czynienia z rozszczepieniem dojrzewania na kilka komponent, nie pokrywających się w czasie. To jest zjawisko nowe – charakterystyczne dla naszej cywilizacji. Tego nie ma u ludów pierwotnych, bowiem u nich, kiedy młody człowiek staje się biologicznie dojrzałym, jest już i społecznie dojrzałym – ponieważ utrzymanie rodziny nie jest dla niego problemem. Także poczucie odpowiedzialności osiąga się dużo wcześniej niż u nas.

W naszej cywilizacji też było podobnie. Rozszczepienie dojrzewania jest zjawiskiem występującym w ostatnich kilkudziesięciu latach. Przecież kiedyś 17-letnia dziewczyna, osiągając dojrzałość biologiczną, często już pracowała na swoje utrzymanie. Czas trwania nauki – jeżeli w ogóle taka była powszechnie realizowana – też był znacznie krótszy. Zawsze wspominam, że ja osobiście zostałem lekarzem, i to specjalistą pediatrą, w wieku 23 lat… Dziś można to osiągnąć około 30 roku życia. No, ale nie każdy musi być lekarzem.

Jaka jest tendencja rozwojowa w zakresie rozszczepienia dojrzewania? Jak najgorsza. Dojrzałość biologiczną młodzież osiąga coraz wcześniej. Akceleracja trwa nadal. Rozwój seksualny wyprzedza u chłopców wszystkie inne komponenty dojrzewania. Orgazmy chłopcy przeżywają pół roku wcześniej niż pierwsze emisje spermy. Ich napięcie seksualne, i tak wielkie, jest jeszcze potęgowane przez mass-media. Erotyzacja życia powszedniego trwa i postępuje. Nie wiem akurat, czy powszechny widok nagości ma wpływ na popęd seksualny. Jeżeli ktoś wychowuje się w stałym kontakcie z nagością, to może tak jak ludy pierwotne, przestaje na nią reagować erotycznie. To są sprawy bardzo względne. Nasi pradziadkowie podniecali się widokiem stopy i kawałka nogi naszych prababek… Może dziś już widok negliżu w reklamach czy w filmach nie działa silniej na naszą młodzież niż owe doświadczenia sprzed kilkudziesięciu lat na współczesnych. Tego nie wiemy. Ale wykluczyć nie można.

Obawiam się jednak, że warunki życia wpływają na erotyzację psychiki. Myślę, że młodzi, zwłaszcza chłopcy, są bombardowani obrazami seksualnymi, że wykorzystuje się erotyzm do reklam czy prymitywnej produkcji pseudoartystycznej. I zachowanie abstynencji seksualnej staje się być może coraz trudniejsze. Nacisk obyczajowości, opinii społecznej, poglądów rówieśników jest chyba bardzo duży i nie sprzyja abstynencji seksualnej.

Nieco lepiej mają dziewczęta. Ich napięcie seksualne jest na ogół mniejsze. Wcześniej też mogą wstępować w związki małżeńskie. Tylko że po pierwsze one znacznie bardziej ryzykują, podejmując aktywność seksualną i ponoszą konsekwencje kontaktów z niedojrzałymi chłopakami. Po drugie, podlegają bardzo silnym naciskom, presji, której oprzeć się niekiedy jest po prostu trudno. Nie jestem przy tym pewien, czy przemiany cywilizacyjne nie powodują także wzrostu napięcia seksualnego u dziewcząt, wcześniejszego dojrzewania do reakcji seksualnych (orgazmu) – wcześniejszej i bardziej nasilonej dojrzałości seksualnej. Tego nie można zbadać, bowiem nie ma do czego odnieść obrazu współczesności i z czym porównać.

Powstaje dość zasadnicze pytanie – czy społeczeństwo naszej cywilizacji jest bezradne, czy nie ma nic do zaoferowania młodym rozdartym owym rozszczepieniem dojrzewania? Czy konsekwencje są tylko jednostkowe – dyskomfort młodych? Czy nie jest to sytuacja zagrażająca społeczeństwu jako całości?

Narastające negatywne zjawiska postaw aspołecznych, w tym alkoholizmu, narkomanii, a także przecież promiskuityzm, prostytucja, przestępczość, wreszcie wszelka agresja, to przecież zjawiska, które co prawda dotyczą także seksuologii ale znacznie bardziej pełnych przejawów życia społecznego.

Przed kilkudziesięciu laty, kiedy opisałem zjawisko rozszczepienia dojrzewania, mój nauczyciel – bardzo już wiekowy profesor pediatrii – zapytał, czy istnieją jakieś koncepcje jak poradzić sobie w tej trudnej sytuacji. Zapytał, czy nie byłoby słusznym poszukać farmakologicznych sposobów na opóźnienie dojrzewania biologicznego. Był to dość typowy sposób myślenia lekarza. Być może i taką metodę można by znaleźć. Nie wiem czy szczęśliwie dałoby się to zastosować w skali masowej – wątpię.

Myślę, że istnieje inny sposób: choć bardziej „naturalny”, to kłopotliwy i trudny do realizacji. Ja i moje pokolenie dojrzewaliśmy psychicznie bardzo wcześnie (ja ciągle odwołuję się do osobistych doświadczeń…). Otóż w moim pokoleniu my byliśmy w wieku lat 16 już zupełnie dorosłymi psychicznie. Podejmowaliśmy różne działania niekiedy bardzo ryzykowne, często już wychowywaliśmy się poza domem rodzinnym. Wielu z nas pracowało zarobkowo – równocześnie ucząc się. Niektórzy angażowali się w pracę społeczną, na przykład w harcerstwo. Znów ja osobiście mając lat 17 prowadziłem samodzielnie obóz harcerski na Kaszubach – 300 km od domu! A mając lat 16 uczestniczyłem w działaniach zmierzających do obalenia komuny i… Armii Czerwonej w Polsce. Działania nasze zakończyły się klęską, a trzech moich kolegów zostało skazanych na karę śmierci, którą zresztą wykonano… W szkole nauczyciele mówili do nas per „pan” – bo też w klasie byli uczniowie podchorążowie AK i kawalerowie Krzyża Walecznych.

Po co o tym wszystkim piszę? Oczywiście nie postuluję takich doświadczeń i metod „wychowania”. Przytaczam te przykłady po to, by uzmysłowić, że dojrzałość psychiczna przychodzi w konsekwencji wychowania: jest wynikiem warunków, w jakich się dojrzewa. Twierdzę, że cały system wychowania współczesnej młodzieży jest systemem bezsensownym – infantylizującym. Wszystko to, co dzieje się z młodym człowiekiem, jest niczym innym jak próbą (skuteczną!) wychowania człowieka infantylnego, a w konsekwencji pozbawionego poczucia odpowiedzialności – za to absolutnie podporządkowanego dorosłym. Nawet wtedy, kiedy jest ten dorosły ewidentnie głupi. Wszystko, co dzieje się w szkole, to wypieranie z wychowanka jakichkolwiek przejawów samodzielności. A przecież tylko człowiek samodzielny może mieć poczucie odpowiedzialności za swoje działanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s